- Brazylia mierzy się z mieszanymi nastrojami po początkowych meczach mundialu, a kibice w Kraju Kawy mają tylko jedno oczekiwanie – mistrzostwo świata.
- Współczesny futbol, stawiający na fizyczność i dynamikę, zmusza "Canarinhos" do adaptacji, odchodząc od tradycyjnego indywidualnego artyzmu.
- Dowiedz się, czy Vinicius Junior oraz europejski trener Carlo Ancelotti zdołają przełamać lata posuchy i poprowadzić Brazylię do upragnionego triumfu.
„Super Express”: - Brazylia wygrała grupę i awansowała do fazy pucharowej. Wszystko idzie zgodnie z planem?
Roger Guerreiro: - Po spotkaniu z Marokiem było spore rozczarowanie i narzekania. Pamiętamy znakomite wyniki Marokańczyków na ostatnich mistrzostwach, ale to Brazylia zawsze jest i będzie faworytem takich spotkań. Po wysokiej wygranej z Haiti i Szkocją nastroje nieco się uspokoiły.
- Na początku narzekano na styl gry Brazylii, na tempo gry. Słusznie?
- Futbol stał się bardziej fizyczny, dynamiczny. Jest mniej miejsca na indywidualne popisy, swoisty artyzm, z którego przecież przez lata słynęła Brazylia. To jednak nie oznacza, że w tym turnieju jesteśmy bez szans. Na pewno mamy zawodników, które mogą stać się gwiazdami mundialu.
Kanada zajdzie daleko na mundialu? Mike Klukowski na to zwraca uwagę [ROZMOWA SE]
- Jednym z nich jest Vinicius Junior, który strzelał gole w każdym meczu fazy grupowej. Zachwycił pana?
- Na pewno to nasz najlepszy i prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalny zawodnik. Ma już cztery gole po trzech spotkaniach. Wydaje się, że wspólnie z Messim, Mbappe i Haalandem będzie walczył o koronę króla strzelców.
- Zapewni Brazylii mistrzostwo świata?
- W przeszłości dwa razy wygrywał Ligę Mistrzów, od kilku lat jest jedną z kluczowych postaci w Realu Madryt. Jest w idealnym wieku. Mocno wierzę w to, że zdoła poprowadzić Brazylię do kolejnego sukcesu. Nasze oczekiwania? Oczywiście tytuł, bo tylko to usatysfakcjonuje brazylijskich kibiców.
- Wiele wskazuje na to, że w 1/16 finału Brazylia zmierzy się z Japonią, która niedawno pokonała „Canarinhos” w meczu towarzyskim.
- Nie będzie to łatwe zadanie. Japonia pokazała na tym turnieju, że jest groźna dla każdego, ma świetnych zawodników. Na mundialu potrafiła zremisować z Holandią. Jednak jesteśmy Brazylią. Mamy Viniciusa, który indywidualną akcją potrafi odmienić losy spotkania.
Cristiano Ronaldo znów to zrobił. Co za osiągnięcie kapitana Portugalii!
- Pierwszy raz w czasach powojennych Brazylię prowadzi szkoleniowiec z Europy. Jak ocenia się Carlo Ancelottiego?
- Na pewno jest on wybitnym szkoleniowcem, który wiele razy zdobywał Ligę Mistrzów. Zarzutem, który kierowano wobec niego był brak doświadczenia w prowadzeniu reprezentacji. Ancelotti pracował w największych klubach, takich jak Real, Bayern, Chelsea, czy AC Milan. Turniej jest dla niego pierwszą poważną weryfikacją i zobaczymy, jak sobie poradzi. Na razie nie zanotował poważniejszej wpadki, może poza eliminacyjną porażką w Boliwii. Niemniej brak medalu będzie odebrany jako olbrzymie rozczarowanie.
- Jakie są oczekiwania wobec Brazylii na tym turnieju?
- W tym roku po raz pierwszy w imprezie bierze udział aż 48 drużyn, dlatego prawdziwy turniej rozpocznie się po zakończeniu fazy grupowej. Turniej jest bardzo długi i każda drużyna będzie mierzyła się z jakimś kryzysem. Zobaczymy, jak z tym poradzi sobie drużyna „Canarinhos”. Nasze oczekiwania? Oczywiście tytuł mistrza świata, tylko to usatysfakcjonuje kibiców z Brazylii.
Diego Maradona junior specjalnie dla Super Expressu. Tak nazywa Leo Messiego [ROZMOWA SE]
- Jak dzisiaj patrzy pan na największych rywali Brazylii - Argentynę, Francję, Hiszpanię, czy Anglię?
- Argentyna w ostatnich latach mocno nam odskoczyła, wygrywając dwa razy z rzędu Copa America oraz tytuł mistrzów świata, Francja od wielu lat jest w światowej czołówce, Hiszpanie mają młody i głodny zespół.
- Nie da się ukryć, że ostatnie lata to seria niepowodzeń w brazylijskiej piłce. Ostatni wygrany mundial w 2002 roku, w Copa America, poza 2019 rokiem, brak większych sukcesów, a przecież jeszcze w pierwszej dekadzie XXI wieku Brazylia seryjnie zdobywała tytuły. Co się stało?
- Futbol bardzo się zmienił, jest przede wszystkim dużo szybszy, bardziej fizyczny. Tempo gry stało się bardzo szybkie i nie ma w trakcie meczu miejsca na indywidualne popisy. Oczywiście, trzeba się do tego dostosować, brazylijscy piłkarze nadal stanowią o sile najlepszych drużyn na świecie.
Znów wszyscy na mundialu mówią o Ivanie Knoll! Jeszcze raz przesadziła z dekoltem?
- Jak w Brazylii odbiera się ostatnie lata piłkarskiej posuchy?
- Na pewno jest to dla Brazylijczyków olbrzymie rozczarowanie, ale mimo wszystko jest spora wiara w sukces. W końcu to Brazylia pięć razy zdobywała tytuł mistrzów świata i chociaż ostatnio nie szło jej najlepiej, to nie wolno jej lekceważyć.
- Nie mogę nie zapytać o brak reprezentacji Polski, z którą zagrał pan na EURO 2008. Jak duże było pana rozczarowanie?
- Było olbrzymie. Oglądałem mecz ze Szwedami i bardzo szkoda, ponieważ Polacy byli lepsi, ale to Szwedzi strzelili więcej goli. Szkoda, tym bardziej, że reprezentację prowadzi obecnie Jan Urban, który z sukcesami prowadził mnie w warszawskiej Legii. Wspólnie zdobyliśmy Puchar Polski oraz Superpuchar. Mam nadzieję, że w przyszłości osiągnie sukcesy z drużyną narodową, bo to świetny fachowiec i znakomity człowiek.
Jan Tomaszewski nie gryzie się w język! "To idioci!". Legenda grzmi po skandalu na mundialu