- Norwegia, po 28 latach przerwy, z impetem wraca na mundial, a jej skład, z supergwiazdą Erlingiem Haalandem, zapowiada poważne zamieszanie w turnieju.
- Trener Kamil Ryłka ujawnia, że niezwykła atmosfera i potężna siła ofensywna to klucz do sukcesu Wikingów, którzy celują w wyjście z grupy.
- Czy Haaland, odpowiednio "nakarmiony" przez zespół, poprowadzi Norwegów do historycznego sukcesu? Sprawdź, co czeka ich na mistrzostwach!
„Super Express”: - Jak ocenia pan reprezentację Norwegii?
Kamil Ryłka: - Zaimponowali mi w eliminacjach wygraniem wszystkich meczów w grupie. Jeśli do tego dwa razy ogrywasz Włochów, to pokazuje twoją siłę. Oni naprawdę awansowali na mistrzostwa świata z przytupem. Wydaje mi się, że wikingowie mogą namieszać.
- Na co zatem stać ten zespół na mundialu?
- Jest w nich duży entuzjazm, który wywołany jest awansem na turniej. W końcu dostali się do niego po 28 latach czekania. Jednak nie ma z ich strony tzw. „pompki”. Nie nakładają na siebie żadnych wygórowanych oczekiwań. Oni autentycznie się z tego cieszą, że są w grupie najlepszych drużyn na świecie. Do tego widzę, że w kadrze panuje świetna atmosfera, więc może to jest właśnie klucz do ich sukcesu. Trener Stale Solbakken tak dobiera zespół, aby każdy w nim się czuł dobrze. Mam wrażenie, że piłkarze zachowują się tak, jakby grupa przyjaciół wybrała się na wycieczkę i mają z tego wielką frajdę.
Skandaliczny gest irańskiego piłkarza w USA. To zdjęcie komentuje cały świat
- Czy Norwegia może sprawić niespodziankę w finałach?
- Nie chcę mówić, że będzie to czarny koń mundialu, bo i z takimi głosami się spotykam. W mojej ocenie cel minimum Norwegów to wyjście z grupy, bo mogę zakwalifikować się do kolejnej fazy z trzeciego miejsca. Jednak według mnie mają dobry układ meczów w grupie. Na początek Irak, więc ważne, żeby zaczęli od wygranej. To ich wtedy napędzi. Potem Senegal, a na koniec Francja, która być może będzie miała już awans.
- Gwiazdą Norwegów jest fenomenalny Erling Haaland. To będzie jego turniej?
- Wszystko zależy od tego, jaki dostanie serwis od drużyny. Jeśli będzie dobrze „nakarmiony”, to rywale będą w ogromnych kłopotach. Haaland jest niesamowity. Silny, szybki, precyzyjny i skuteczny. Już jest najlepszy strzelcem w historii norweskiej reprezentacji. Haaland to maszynka do strzelania goli. Wszystko u niego pracuje na najwyższych obrotach.
Amerykanie szykanują reprezentację Iranu? Trener wściekły, opowiedział przykre szczegóły
- Co jest największym atutem Norwegów?
- Zdecydowanie jakość w ofensywie. Naprawdę Norwegowie doczekali się dobrego pokolenia. Może nawet lepszego od tego sprzed lat. Myślę, że zobaczymy ten zespół także w kolejnych turniejach. Wystarczy wymienić kilka nazwisk. W ataku jest Alexander Sorloth. Mają mocny środek pomocy, gdzie sercem jest kapitan Martin Odegaard. Ważne, że jest zdrowy. Do tego są Sander Berge i Fredrik Aursnes, który zrezygnował z kadry, aby teraz do niej wrócić. Za to Antonio Nusa to kawał skrzydłowego. Ma wszystko, aby grać w Anglii czy we Włoszech.
- Słabsze punkty?
- Może to, że bramkarz Orjan Nyland nie grał za wiele w Sevilli. Ten brak regularnych występów może wpłynąć na jego pewność siebie. Jednak to dobry bramkarz, który trzyma poziom. Numer 2 to Egil Selvik, z którym miałem okazję pracować. Marzył wtedy o występach w reprezentacji. Pracowitością i solidnością zaszedł wysoko. Cieszę się, że tak się rozwinął, że trafił do Anglii, że dostał się do kadry i jest z nią na mundialu.
Lamine Yamal poprowadzi Hiszpanię po złoto? Igor Angulo o szansach mistrza Europy [ROZMOWA SE]