- David Luiz, były reprezentant Brazylii, komentuje zaskakujące odpadnięcie "Canarinhos" z mundialu, przyznając, że Norwegia była po prostu lepsza.
- Były obrońca docenia "maszynę do wygrywania" stworzoną przez Francję i wskazuje Kyliana Mbappe jako gracza, który ma szansę pobić rekordy Mistrzostw Świata.
- Odkryj, dlaczego Luiz nie potrafi wskazać faworyta mundialu oraz jakie wrażenie zrobiła na nim polska Jagiellonia Białystok.
"Super Express": - Czy śledzi pan wydarzenia na mundialu?
David Luiz (były reprezentant Brazylii): - Jeżeli tylko mi czas na to pozwala, to jak najbardziej.
- Jakie wrażenia?
- Jako Brazylijczyk mogę żałować, że moja reprezentacja odpadła tak wcześnie. Porażka w 1/8 finału na pewno chwały „Canarinhos” nie przyniosła, ale z drugiej strony obiektywnie Norwegia była po prostu lepsza. Szkoda, ponieważ to już kolejny mundial, z którego wracamy pokonani.
- Brazylia czeka na medal już od 24 lat i poczeka jeszcze przynajmniej cztery. Skąd ta niemoc?
- Trudno mi powiedzieć. Sam grałem dwukrotnie z naszą drużyną narodową podczas światowego czempionatu i nie wiem, dlaczego od tylu lat zawodzimy w najważniejszym momencie. Na pewno naszym zawodnikom nie brakuje jakości, część z nich jak Vinicius Junior są gwiazdami w swoich klubach. Tymczasem coś zawodzi.
Hiszpania zagra w finale kosztem Francji? Igor Angulo o argumentach mistrza Europy [ROZMOWA SE]
- A czy nie jest tak, że oczekiwania wobec waszej reprezentacji są przesadnie wygórowane?
- Koszulka Brazylii od zawsze dużo ważyła i każdy kto ją zakładał o tym doskonale wie. W Brazylii futbol to religia, a piłkarze reprezentacji niejednokrotnie są traktowani jak najważniejsze osoby w państwie. Trudno mi wskazać konkretną przyczynę, przecież nasi zawodnicy odgrywają czołowe role w topowych klubach, a potem nie mogą tego przenieść na reprezentację.
- Wracając do mundialu, która drużyna zrobiła na panu największe wrażenie?
- Bardzo podoba mi się drużyna Francji. Widać, że Didier Deschamps stworzył maszynę do wygrywania. To ich trzeci półfinał z rzędu. To wielkie osiągnięcie i niesamowita jest ta zastępowalność pokoleń. Obecnie w tym zespole trudno znaleźć słabe punkty. Znam kilku zawodników tego zespołu, z niektórymi miałem okazję grać, przeciwko innym rywalizowałem.
Mikel Merino znów to zrobi dla Hiszpanii? Angel Miguel o wyczynach syna na mundialu [ROZMOWA SE]
- Kto robi na panu największe wrażenie?
- Oczywiście Kylian Mbappe. Pamiętam go wchodzącego w drużynie AS Monaco, w czasie kiedy ja broniłem barw PSG. Kiedy przyjechali na nasz stadion i wygrali 2:0, a Mbappe potrafił zrobić różnicę, chociaż miał wtedy dopiero 18 lat. Podobnie Ousmane Dembele. Dzisiaj obaj są wielkimi gwiazdami, Dembele dwa razy z rzędu wygrał Ligę Mistrzów, Mbappe prawdopodobnie pobije rekord wszech czasów w golach strzelonych na mistrzostwach świata.
- Czy poza Francją typuje pan inną drużynę do wygranej?
- Wydaje mi się, że na tym etapie, przy takim zestawieniu trudno wskazać jednego zdecydowanego faworyta, ponieważ każda drużyna ma swoje atuty. Hiszpanie są aktualnymi mistrzami Europy. Argentyńczycy w ostatnich latach wygrali wszystkie możliwe tytuły. Anglicy dwukrotnie docierali do finałów EURO. Każdy z tych zespołów ma swoje atuty, więc nie zdecyduję się na wskazanie faworyta. Niech wygra najlepszy!
- Pan tymczasem wygrał spokojne życie na Cyprze.
- Faktycznie, ponad rok temu otrzymałem ofertę gry w Pafos, wtedy mistrzu Cypru. Myślę, że sprawiłem sobie miłą niespodziankę raz jeszcze awansując do Ligi Mistrzów. Możliwość gry przeciwko mojemu byłemu klubowi - Chelsea, czy innym tuzom europejskiego futbolu jak Juventusowi, czy Bayernowi to była czysta przyjemność.
- Ostatnio Pafos z panem w składzie zmierzył się z Jagiellonią Białystok. Jak wrażenia po meczu?
- Było to spotkanie sparingowe, naturalnie nie ma sensu przywiązywać większej uwagi do wyniku. Nie wiemy na jakim etapie przygotowań jest polski klub. Jednak drużyna zagrała ciekawie. Pokazała, że ma kilku młodych zawodników. Po meczu dowiedziałem się, że w ostatnich dwóch sezonach nieźle prezentowali się w Lidze Konferencji. To było ciekawe doświadczenie. Tym bardziej że mimo zaawansowanego wieku nigdy nie grałem przeciwko polskiemu zespołowi.