- Legendarny Jan Tomaszewski ostro ocenia piłkarski mundial, chwaląc geniuszy futbolu, ale bezlitośnie punktując absurdy turnieju.
- "Krew mnie zalewa!" – grzmi, krytykując format z 48 drużynami i obalając mity o "wyrównanym" poziomie światowej piłki.
- Sprawdź, dlaczego porównywanie Polski do Włoch to bzdura i jaki taktyczny błąd prowadzi do utraty wielu bramek na tym mundialu!
Oklaski dla geniuszy. "Haaland to diabeł!"
Zanim jednak Jan Tomaszewski odpalił największe bomby, znalazł chwilę, by docenić prawdziwych wirtuozów futbolu. Jego zdaniem, to właśnie tacy zawodnicy jak Kylian Mbappe, Erling Haaland czy Harry Kane stanowią o sile tego sportu i ratują widowisko.
- To, co zrobił Mbappe w drugiej połowie, to ręce same składają się do oklasków. A to, co robi ten futbolowy diabeł, Haaland, przechodzi ludzkie pojęcie. Jest nieprawdopodobnym strzelcem, a do tego zaliczył asystę, wyskakując metr nad przeciwnikiem - komplementuje Tomaszewski.
Przeczytaj także: Tej nocy rozegrał się największy dramat mundialu? To dla niego koniec, poleciały łzy
Ogromne wrażenie na legendarnym bramkarzu zrobił także kapitan reprezentacji Anglii.
- To, co zrobił Harry Kane, powinno być opisane w książkach futbolowych. Nie dość, że strzelił dwie bramki, to jeszcze w 90. minucie obronił jedną, blokując ciałem piłkę zmierzającą do siatki. Widać, że niemieckie przygotowanie do sezonu mu służy - podkreśla.
"Krew mnie zalewa!". Gorzka diagnoza i absurdalny format mundialu
Pochwały szybko ustąpiły miejsca ostrej krytyce. Tomaszewski nie może pogodzić się z nowym formatem mistrzostw, w którym bierze udział aż 48 drużyn. Uważa, że to psuje poziom turnieju.
- To spotkanie i wiele innych udowadnia, że 48 drużyn to chyba za dużo. Jest za dużo słabych zespołów, które przyjeżdżają po to, żeby się pokazać i po prostu się sprzedać - twierdzi.
Szczególnie mocno zirytowały go opinie ekspertów o rzekomym wyrównaniu się poziomu światowej piłki.
- Jak ja słyszę, że futbol się tak wyrównał, że wszyscy grają jak równy z równym, to mnie krew zalewa. Panowie, najpierw wyrównać to wy możecie boisko, a nie swoim gadaniem poziom światowej piłki - ironizuje.
Największą furię wywołały w nim jednak porównania braku awansu Polski do sytuacji Włochów.
- Mówią, że Włosi też nie grają. Tylko ci wybitni fachowcy nie wiedzą, że z Serie A na mundialu gra 70-80 zawodników, a z naszej ligi pięciu. Panowie, puknijcie się w głowę! Tam grają najlepsi piłkarze świata, włoskie dzieci mają się od kogo uczyć. A u nas od kogo? Od trzecioligowych Portugalczyków czy Hiszpanów? - pyta retorycznie.
Błąd, który powtarzają wszyscy. Tomaszewski wskazuje na "martwą piątkę"
Na koniec ekspert zwrócił uwagę na powtarzający się błąd taktyczny, który jego zdaniem jest plagą współczesnego futbolu i prowadzi do utraty wielu bramek na turnieju.
- Za dużo goli pada z martwej piątki, czyli z rogu pola bramkowego. Myśmy o tym mówili, że kiedy ja grałem, to Jurek Gorgon czy Adam Musiał stali na tej pierwszej piątce i za to odpowiadali. A teraz tych bramek jest od groma. Tak straciliśmy gola ze Szwecją, a teraz tracą je inne drużyny - kończy Tomaszewski.