- Legendarny bramkarz Jan Tomaszewski bezkompromisowo podsumowuje pierwszą kolejkę MŚ, ostro oceniając faworytów i ekspertów.
- Wskazuje na największe rozczarowania turnieju, krytykując błędy sztabów szkoleniowych Hiszpanii i Portugalii.
- Chwali geniusz Messiego, który jako "wolny elektron" poprowadził Argentynę do zwycięstwa.
- Sprawdź, które drużyny według Tomaszewskiego walczą o medale, a które "przyjechały się tylko pokazać"!
Faworyci zawodzą, eksperci błądzą
Za nami pierwsza seria spotkań na piłkarskich mistrzostwach świata w USA, Meksyku i Kanadzie. Jak zauważa Jan Tomaszewski, już na tym etapie widać wyraźny podział w stawce.
- Mieliśmy rację. Są drużyny, które przyjeżdżają na 3-4 mecze, żeby się pokazać, i są takie, które planują rozegrać 7-8 spotkań - ocenia Tomaszewski.
Przeczytaj także: PZPN rozmawiał z Infantino podczas mundialu. Polska stara się o wielkie wydarzenie
Legendarny bramkarz z rezerwą podchodzi do pochopnych opinii ekspertów, którzy już teraz skreślają niektórych faworytów. Jako przykład podaje Hiszpanię, która zremisowała z debiutującą w mundialu Republiką Zielonego Przylądka.
- Słyszę opinie ekspertów, że Hiszpania w słabej formie pojedzie do domu. Przepraszam, ale ci sami wybitni fachowcy zapominają, że cztery lata temu Argentyna przegrała pierwszy mecz z Arabią Saudyjską, a potem zdobyła mistrzostwo świata. Oni nie rozumieją, że niektóre zespoły chcą przejść fazę grupową najmniejszym kosztem - grzmi.
Zdaniem Tomaszewskiego, największymi rozczarowaniami pierwszej kolejki, obok Hiszpanii, jest Portugalia. W obu przypadkach wini sztaby szkoleniowe.
- Zawiedli Hiszpanie. Nie rozumiem, jak można na cały mecz wystawić Pedriego, który sam mówił, że jest przemęczony i potrzebuje odpoczynku. To jest błąd, panie trenerze. Na pierwszy mecz wystawia się najmocniejszy skład, zapewnia wynik 2:0 lub 3:0 i szybko robi zmiany, by dać odpocząć kluczowym graczom - analizuje.
Zobacz też: Jasne stanowisko Chicago Fire na temat Lewandowskiego. Powiedzieli to polskim dziennikarzom
Oberwało się również Portugalii, która mimo prowadzenia 1:0 z Demokratyczną Republiką Konga, tylko zremisowała.
- Oni grali boską piłkę. Jeden Bóg wie, co chcieli na tym boisku uzyskać. Zarówno Portugalia, jak i Ronaldo w tym spotkaniu się nie sprawdzili. Coś się tam dzieje - dodaje.
Geniusze na boisku. "Messi gra jak wolny elektron"
Choć niektórzy faworyci zawiedli, największe gwiazdy światowego futbolu nie rozczarowały. Jan Tomaszewski jest pod szczególnym wrażeniem gry Lionela Messiego, który poprowadził Argentynę do zwycięstwa 3:0 nad Algierią.
- Argentyna to w tej chwili 10 zawodników, którzy grają na całym boisku, plus Messi, który gra w ataku - uważa Tomaszewski. – On gra jak wolny elektron. Kiedy Argentyna atakuje, on bierze udział w akcji, a jego przyspieszenia są nieprawdopodobne. Natomiast kiedy tracą piłkę, Messi spaceruje po boisku i odpoczywa. Widać, że drużyna go akceptuje w tej roli.