- Szwecja zremisowała 1:1 z Japonią w ostatnim meczu grupowym MŚ 2026.
- Oba zespoły wywalczyły awans do 1/16 finału, podobnie jak najlepsza w grupie Holandia.
- Dla pogromców reprezentacji Polski to spełnienie optymalnego scenariusza.
MŚ 2026: Szwecja z awansem! To mogła być Polska...
Remis na zakończenie zmagań w tej grupie to wynik optymalny dla reprezentacji „Trzech Koron”, pogromcy Polski w finale eliminacyjnych baraży. Skandynawowie nie tylko zapewnili sobie miejsce w 1/16 finału, ale też nie wyprzedzili w tabeli czwartkowego rywala, który w następnym meczu będzie musiał zmierzyć się z Brazylią. Przebieg spotkania pozostawił wrażenie, że Szwedom właśnie o to chodziło od samego początku.
MŚ 2026. Gigantyczne kontrowersje na mundialu! Niemcy pokonani przez Ekwador
Po rozbiciu Tunezji (5:1) i klęsce z Holandią (1:5) musieli uważać, aby nie przegrać, bo to mogłoby oznaczać odpadnięcie z turnieju, ale gdy w 56. minucie prowadzenie Japonii dał Daizen Maeda, Europejczycy błyskawicznie ruszyli do zdecydowanych ataków i już po sześciu minutach doprowadzili do remisu - efektownym uderzeniem z okolic narożnika pola karnego popisał się Anthony Elanga (62.). Później znów działo się niewiele, choć Szwedzi „przycisnęli” nieco rywali w końcowych minutach.
W doliczonym czasie Alexander Isak uderzył głową po dośrodkowaniu Yasina Ayariego z rzutu rożnego, a Zion Suzuki sparował piłkę na poprzeczkę. Chwilę wcześniej japoński bramkarz poradził sobie też z kolejną próbą Elangi. Szwedzi awansowali, ale stracili, być może do końca turnieju, obrońcę Isaka Hiena. Został zmieniony w 37. minucie po tym, jak upadł bez udziału rywala na murawę po niefortunnym wygięciu nogi przy próbie przecięcia dośrodkowania.
Pierwsza w grupie F Holandia wygrała na zakończenie zmagań z Tunezją (3:1) i trafi na Maroko, natomiast rywal Szwedów w 1/16 finału jeszcze nie jest znany.