Tomaszewski grzmi po klęsce Polaków! "To nie Szwedzi wygrali, to my przegraliśmy". Wskazał winnych

2026-03-31 23:17

Reprezentacja Polski przegrała ze Szwecją 2:3 i nie pojedzie na mundial w 2026 roku. Po dramatycznym meczu w Sztokholmie głos zabrał Jan Tomaszewski. Legendarny bramkarz, w rozmowie z "Super Expressem", nie ma wątpliwości, kto ponosi winę za porażkę. Jego zdaniem to nie piłkarze, a sztab szkoleniowy zawalił kluczowe spotkanie, popełniając kardynalne błędy taktyczne.

Jan Tomaszewski, Jan Urban

i

Autor: Brunner/Art Service Jan Tomaszewski, Jan Urban
  • Polska przegrała ze Szwecją 2:3 w barażach o mundial 2026 i nie pojedzie na Mistrzostwa Świata.
  • Jan Tomaszewski obwinia sztab szkoleniowy za porażkę, wskazując na błędy taktyczne i selekcyjne.
  • Legendarny bramkarz krytykuje grę trzema obrońcami i złe ustawienie przy stałych fragmentach gry.
  • Dowiedz się, dlaczego Jan Tomaszewski uważa, że to nie piłkarze, a sztab zawiódł w kluczowym meczu.

Reprezentacja Polski po niezwykle emocjonującym i pełnym zwrotów akcji meczu przegrała w finale baraży ze Szwecją 2:3. Decydujący cios zadał w 88. minucie Viktor Gyokeres, grzebiąc marzenia Biało-Czerwonych o wyjeździe do Ameryki. Choć Polacy walczyli do końca, zdaniem Jana Tomaszewskiego porażki można było uniknąć. Były bramkarz kadry wprost wskazuje, że za klęskę odpowiada sztab szkoleniowy Jana Urbana.

- Moim zdaniem sztab szkoleniowy zawalił to spotkanie - uważa Tomaszewski. - Szwedzi nie wygrali z Polską. Niestety Polska przegrała to spotkanie - dodaje, podkreślając, że rywale zagrali bardzo słaby mecz, szczególnie w defensywie.

"Zlekceważyliśmy Szwedów". Błędy w taktyce i przy stałych fragmentach

Zdaniem Jana Tomaszewskiego kluczowym błędem było wyjście na mecz trójką obrońców i bez klasycznego defensywnego pomocnika. Były reprezentant Polski przypomina, że podobny błąd popełniono w meczu z Albanią, a sytuację uratowała dopiero zmiana ustawienia na grę czwórką defensorów.

- Zlekceważyliśmy Szwedów. Graliśmy bez defensywnego pomocnika, a przecież mówiliśmy, że musimy zagrać z tyłu na zero. Gdybyśmy tak zagrali, wynik byłby 2:0 lub 3:0 dla nas - analizuje Tomaszewski.

Przeczytaj także: Jan Urban wprost po klęsce ze Szwecją. "Wolałbym grać słabo i awansować". Wskazał, co zawiodło

Legendarny bramkarz punktuje również błędy przy straconych bramkach. Jego zdaniem przy pierwszym golu zabrakło asekuracji ze strony defensywnego pomocnika. Przy drugim, strzelonym po rzucie wolnym, zawiniło złe ustawienie w polu karnym. - Na pierwszy słupek przy takim dośrodkowaniu wystawia się wysokich zawodników. Lewandowski gra na pierwszym słupku, bo gra najlepiej głową. A tam był chyba tylko Świderski i dwóch Szwedów - grzmi. Trzecia bramka to z kolei efekt chaosu i braku zdecydowania w defensywie.

Zła selekcja? "Wystawienie Wiśniewskiego było pomyłką"

Tomaszewski zwraca również uwagę na dobór personalny. Jego zdaniem błędem było postawienie na Przemysława Wiśniewskiego w roli środkowego obrońcy.

- Wystawienie tutaj dla mnie Wiśniewskiego było moim zdaniem pomyłką, bo niepotrzebnie graliśmy trzema obrońcami i doprowadziliśmy do tych błędów - analizuje. - Mówiliśmy o tym, że zarówno Drągowski, jak i Wiśniewski są zdołowani psychicznie. Grają w Widzewie, który jest wielkim niewypałem. Ci chłopcy są zdołowani na co dzień i on zostaje wystawiony do drużyny narodowej - tłumaczy.

Mimo ostrej krytyki pod adresem sztabu szkoleniowego, Jan Tomaszewski uważa, że Jan Urban powinien pozostać na stanowisku selekcjonera. Jednocześnie docenia walkę i zaangażowanie piłkarzy.

- Jestem dumny z chłopców, że walczyli. Naprawdę walczyli. Widać było, że dali z siebie wszystko. Niestety taktyka tutaj zawiodła - podsumował Jan Tomaszewski.

Jan Tomaszewski ostro o zespole Igi Świątek. Komentuje też powołania Urbana
QUIZ. Polacy na mundialach! Tak do tej pory wyglądały nasze starty. Powalcz o komplet jak piłkarze o wyjście z grupy
Pytanie 1 z 10
Na start ogólnie! Ile razy do tego roku polscy piłkarze wystąpili na mistrzostwach świata w piłce nożnej?