- Polska przegrała ze Szwecją 2:3 w barażach o mundial 2026 i nie pojedzie na Mistrzostwa Świata.
- Jan Tomaszewski obwinia sztab szkoleniowy za porażkę, wskazując na błędy taktyczne i selekcyjne.
- Legendarny bramkarz krytykuje grę trzema obrońcami i złe ustawienie przy stałych fragmentach gry.
- Dowiedz się, dlaczego Jan Tomaszewski uważa, że to nie piłkarze, a sztab zawiódł w kluczowym meczu.
Reprezentacja Polski po niezwykle emocjonującym i pełnym zwrotów akcji meczu przegrała w finale baraży ze Szwecją 2:3. Decydujący cios zadał w 88. minucie Viktor Gyokeres, grzebiąc marzenia Biało-Czerwonych o wyjeździe do Ameryki. Choć Polacy walczyli do końca, zdaniem Jana Tomaszewskiego porażki można było uniknąć. Były bramkarz kadry wprost wskazuje, że za klęskę odpowiada sztab szkoleniowy Jana Urbana.
- Moim zdaniem sztab szkoleniowy zawalił to spotkanie - uważa Tomaszewski. - Szwedzi nie wygrali z Polską. Niestety Polska przegrała to spotkanie - dodaje, podkreślając, że rywale zagrali bardzo słaby mecz, szczególnie w defensywie.
"Zlekceważyliśmy Szwedów". Błędy w taktyce i przy stałych fragmentach
Zdaniem Jana Tomaszewskiego kluczowym błędem było wyjście na mecz trójką obrońców i bez klasycznego defensywnego pomocnika. Były reprezentant Polski przypomina, że podobny błąd popełniono w meczu z Albanią, a sytuację uratowała dopiero zmiana ustawienia na grę czwórką defensorów.
- Zlekceważyliśmy Szwedów. Graliśmy bez defensywnego pomocnika, a przecież mówiliśmy, że musimy zagrać z tyłu na zero. Gdybyśmy tak zagrali, wynik byłby 2:0 lub 3:0 dla nas - analizuje Tomaszewski.
Przeczytaj także: Jan Urban wprost po klęsce ze Szwecją. "Wolałbym grać słabo i awansować". Wskazał, co zawiodło
Legendarny bramkarz punktuje również błędy przy straconych bramkach. Jego zdaniem przy pierwszym golu zabrakło asekuracji ze strony defensywnego pomocnika. Przy drugim, strzelonym po rzucie wolnym, zawiniło złe ustawienie w polu karnym. - Na pierwszy słupek przy takim dośrodkowaniu wystawia się wysokich zawodników. Lewandowski gra na pierwszym słupku, bo gra najlepiej głową. A tam był chyba tylko Świderski i dwóch Szwedów - grzmi. Trzecia bramka to z kolei efekt chaosu i braku zdecydowania w defensywie.
Zła selekcja? "Wystawienie Wiśniewskiego było pomyłką"
Tomaszewski zwraca również uwagę na dobór personalny. Jego zdaniem błędem było postawienie na Przemysława Wiśniewskiego w roli środkowego obrońcy.
- Wystawienie tutaj dla mnie Wiśniewskiego było moim zdaniem pomyłką, bo niepotrzebnie graliśmy trzema obrońcami i doprowadziliśmy do tych błędów - analizuje. - Mówiliśmy o tym, że zarówno Drągowski, jak i Wiśniewski są zdołowani psychicznie. Grają w Widzewie, który jest wielkim niewypałem. Ci chłopcy są zdołowani na co dzień i on zostaje wystawiony do drużyny narodowej - tłumaczy.
Mimo ostrej krytyki pod adresem sztabu szkoleniowego, Jan Tomaszewski uważa, że Jan Urban powinien pozostać na stanowisku selekcjonera. Jednocześnie docenia walkę i zaangażowanie piłkarzy.
- Jestem dumny z chłopców, że walczyli. Naprawdę walczyli. Widać było, że dali z siebie wszystko. Niestety taktyka tutaj zawiodła - podsumował Jan Tomaszewski.