- Jagiellonia odniosła kluczowe zwycięstwo 2:0 nad Rakowem Częstochowa.
- Premierowy gol Kajetana Szmyta przypieczętował wygraną, a bramka Yukiego Kobayashiego dała prowadzenie, potwierdzając aspiracje białostoczan.
- Sprawdź, jakie wyzwania czekają Jagiellonię w ostatnich meczach sezonu i czy zdoła utrzymać swoją pozycję?
Adrian Siemieniec: Jagiellonia pokazała dużo poświęcenia
To było ważne zwycięstwo, bo dzięki temu klub z Podlasia wywiera presję na Lecha i wciąż liczy się w walce o tytuł. Szans na tytuł nie ma już ekipa Medalików. W pierwszej połowie bramkarza Rakowa pokonał Yuki Kobayashi. Japończyk wykorzystał podanie z rzutu rożnego i uderzeniem piłki głową posłał piłkę do siatki. W końcówce trafił wspomniany Kajetan Szmyt.
- Mój zespół pokazał, że ma w sobie dużo poświęcenia - ocenił Adrian Siemieniec. - Pokazał, że potrafi być spójny, zdeterminowany, konsekwentny, zdyscyplinowany. Zdaję sobie sprawę, że Raków tworzył sytuację. Jednak ciężko pracowaliśmy na to, żeby maksymalnie mu to utrudnić - dodał.
Arka nie da się zatopić? Beniaminek walczy o życie, a Górnik o medale
Pierwsza bramka z Rakowem była chichotem losu
Szkoleniowiec Jagiellonii docenił Raków, który w jego ocenie zagrał bardzo dobry mecz. Jednak gospodarzom zabrakło skuteczności.
- Proszę mi wybaczyć, ale będę bardzo się cieszył z tego zwycięstwa - tłumaczył Siemieniec. - Nie będę się za bardzo zastanawiał, czy taka twarz bardzo się komuś podobała, czy się nie podobała. Pierwsza bramka jest pewnym chichotem losu, bo jako drużyna nie jesteśmy nacechowani stałymi fragmentami. To bardzo ważne zwycięstwo, które jest handicapem - analizował.
Tyle Lukas Podolski zapłaci za Górnika Zabrze. Padają duże kwoty
Jagiellonia jeszcze niczego sobie nie zagwarantowała
Jagiellonia jest wiceliderem, a teraz przed nią wyjazdowy mecz z GKS-em Katowice, a sezon zakończy u siebie z Zagłębiem.
- Trudne spotkanie przed nami, bo GKS jest na fali - przyznał Siemieniec. - Jesteśmy w dobrym momencie. Nabieramy pewności siebie. Wierzę, że będziemy w stanie przywieźć kolejne punkty do Białegostoku. Ustawiliśmy się w bardzo dobrej pozycji, ale jeszcze niczego sobie nie zagwarantowaliśmy. Mamy wszystko w swoich rękach. Jeżeli wygramy dwa spotkania to minimum będziemy wicemistrzem Polski - stwierdził trener Jagiellonii.
Kajetan Szmyt rozkręca się w Jagiellonii. Pogrąży Raków w walce o mistrzostwo?
Dawid Kroczek: Nie daje się punktów za wrażenia artystyczne
Za to opiekun Rakowa miał mniej powodów do zadowolenia.
- Zrobiliśmy wystarczająco dużo w ataku, żeby wygrać - przekonywał Dawid Kroczek. - Przynajmniej jedną z tych pięciu sytuacji, które mieliśmy, powinniśmy zamienić na bramkę. Zrobiliśmy niewystarczająco dużo, jeżeli chodzi o działania w obronie. Zbyt łatwo straciliśmy bramki. Nie daje się punktów za wrażenia artystyczne, tylko za konkrety. Jagiellonia tych konkretów po prostu miała więcej - dodał trener częstochowskiej drużyny.
Legia przełamała klątwę w Niecieczy. Okupiła to urazami, ale ten styl...