- Jagiellonia, podbudowana sukcesem w Lidze Europy, nie wykorzystała atutu własnego boiska, ulegając Widzewowi w Białymstoku.
- Łódzka drużyna rozstrzygnęła losy meczu w zaledwie trzy minuty drugiej połowy, zadając dwa błyskawiczne ciosy Jagiellonii.
- Zobacz, jak fantastyczny Bartłomiej Drągowski w bramce Widzewa powstrzymał ataki rywali i czy Jaga znajdzie sposób na podniesienie się po tej porażce.
To był wyjątkowy występ dla Bartłomieja Drągowskiego i Karola Świderskiego. Obaj kadrowicze wypromowali się właśnie w Jagiellonii. Na słowa uznania zasłużył szczególnie „Drążek”, który od początku miał okazję się wykazać po strzałach zawodników Jagiellonii. W końcówce bramkarz łódzkiej drużyny znów uratował kolegów z opresji. W świetnym stylu wybronił uderzenie Kajetana Szmyta. Choć gospodarze mieli okazję w tej części, to nie zdołali pokonać golkipera przyjezdnych.
Tymczasem początek drugiej połowy rozpoczął się wyśmienicie dla Widzewa. Po rzucie rożnym Sebastian Bergier zdołał zaskoczyć obronę białostockiego zespołu i głową strzelił gola. Asystę zapisał Mario Garcia. To był pierwszy cios, który przyjęła Jagiellonia. Nie zdążyła się pozbierać, a goście po dwóch minutach wyprowadzili kolejne uderzenie. Tym razem technicznym strzałem lewą nogą popisał się Fran Alvarez. Ponownie błysnął Garcia, który miał udział przy drugim trafieniu.
Lech nie był Delikat(ny) dla Piasta. Zmiennicy napędzili mistrza Polski
Jagiellonia próbowała odpowiedzieć, ale nie dała rady znaleźć sposobu na Drągowskiego, który był czujny do końca spotkania.
- Jest rozczarowanie, złość, bo nie mam poczucia, że zasłużyliśmy na tę porażkę - stwierdził Adrian Siemieniec, cytowany przez PAP. - Nasz największy problem polegał na tym, że schodziliśmy na przerwę ze stanem 0:0. Nie wykorzystaliśmy tych dobrych pierwszych 45 minut. Inicjatywa była po naszej stronie, ale zabrakło przełożenia na liczby kreowanych sytuacji - ocenił trener klubu z Podlasia.
Tak Marek Papszun zareagował na wynik z Koroną. Trener Legii wyznał to wprost
Dla Widzewa to trzeci z rzędu mecz w tym sezonie bez porażki. Szkoleniowiec zadedykował wygraną legendarnemu piłkarzowi Łodzian Tadeuszowi Gapińskiemu, który zmarł przed kilkoma dniami.
- To bardzo cenne dla nas zwycięstwo - przyznał Aleksandar Vuković, cytowany przez PAP. - Niełatwo się gra w Białymstoku. Tym bardziej niełatwo się też wygrywa. W drugiej połowie nasza postawa była dużo lepsza. Potrafiliśmy wykorzystać dwie swoje sytuacje. Potem trzeba było ten wynik skutecznie wybronić - analizował trener Widzewa.
Michal Gasparik o energii Górnika Zabrze. Padły słowa o ryzyku i dobrej reakcji