Jakub Żewłakow wskoczył na Motor! Dublet zmiennika Legii

Mówią o nim, że ma przed sobą ciekawą przyszłość. Jakub Żewłakow (20 l.) występem przeciwko Motorowi potwierdził zachwyty nad jego osobą. W doliczonym czasie dwa razy uśpił czujność obrońców Motoru. Strzelił dwa gole, które zapewniły Legii wygraną 3:2. Bohater meczu jest synem Michała Żewłakowa (50 l.), byłego reprezentanta Polski.

Jakub Żewłakow w szarym stroju Legii Warszawa biegnie po boisku. O jego dublecie w meczu z Motorem przeczytasz na SE Supersport.
Autor: Mateusz Slodkowski/ Cyfrasport Jakub Żewłakow, pomocnik Legii Warszawa
  • Legia Warszawa zrewanżowała się Motorowi Lublin w dramatycznym meczu Ekstraklasy, gdzie losy spotkania ważyły się do ostatnich sekund.
  • Jakub Żewłakow, wchodząc z ławki, strzelił dwie premierowe bramki dla Legii w doliczonym czasie gry, odwracając wynik na 3:2.
  • Przeczytaj, jak Legia dokonała spektakularnego comebacku i co o występie młodego bohatera powiedzieli Żewłakow oraz trener Papszun.

Piłkarze Legii przystąpili do meczu z Motorem zmotywowani, bo chcieli się zrewanżować za przegraną 0:3 w Pucharze Polski. To oni rozpoczęli strzelanie w tym spotkaniu. W końcówce pierwszej połowy sędzia podyktował rzut karny dla warszawskiej drużyny, który wykorzystał Rafał Augustyniak.

Jednak po przerwie Motor dwa razy skarcił warszawski zespół. W roli kata wystąpił Karol Czubak, który trafił także w meczu pucharowym. Tym razem pierwszego gola strzelił głową, a drugiego - nogą. Potrzebował na to czterech minut.

Pablo Rodriguez jest jak harpagan. Co za słowa o gwieździe Lecha!

Wydawało się, że gospodarze znów poradzą sobie z Legią. Jednak stołeczny zespół w doliczonym czasie dwukrotnie zaskoczył obronę lubelskiej drużyny. Wspomniany Żewłakow strzelił premierowe bramki dla warszawskiego klubu. W obu przypadkach asystował Ruben Vinagre.

- Trudno opisać to, co się dzieje w mojej głowie - powiedział Żewłakow w Canal+ Sport. - Góruje ekscytacja i szczęście. Będę potrzebował trochę czasu, żeby wszystko sobie poukładać. Najważniejsze jest to, że pomogłem drużynie - zaznaczył.

Trener Marek Papszun nie szczędził pochwał pod adresem strzelca dwóch bramek.

- To jego otwarcie dobrze wróży na przyszłość - tłumaczył Papszun. - To utalentowany chłopak. Wierzymy w niego mocno. Chcielibyśmy, żeby się rozwijał i prezentował tak jak w tym spotkaniu - dodał.

Ten duet ozłoci Lecha Poznań. "Cena za niego jeszcze mocno pójdzie w górę"

Szkoleniowiec nie ukrywał satysfakcji ze zwycięstwa. Zwrócił uwagę na to, że jego podopieczni

- Daliśmy plamę w poprzednim spotkaniu i chcieliśmy ją zmazać - przypomniał Papszun. - Legia musi tak grać jak teraz. Bez względu na okoliczności i na to, jak układa się mecz. Musi walczyć do końca. To jest nasz obowiązek. Póki będę trenerem, będę się starał robić wszystko, żeby tak było. Ambicji, woli walki i charakteru nigdy nie może nam brakować - podkreślił.

Legia Warszawa dostała z Czuba(ka)! "Będziemy dociekać, będziemy wchodzić..."

Plusem w ocenie trenera było to, że drużyna potrafiła wyjść z trudnego położenia.

- Nie poddaliśmy się - wyznał Papszun. - Zmiany wniosły nie tylko ożywienie i podniesienie intensywności, ale jakość. Odwróciliśmy wynik w ostatniej chwili. To jest bardzo cenne. Bardzo trudno jest zdobywać punkty w tej lidze. Szczególnie na wyjeździe. Wracamy do Warszawy usatysfakcjonowani - wyznał trener stołecznego klubu.

Ilja Szkurin skarcił Górnika. "To człowiek trochę nieufny, ale o otwartym sercu i umyśle"

Legia Warszawa. Co wiesz o wielokrotnym mistrzu Polski? Quiz
Pytanie 1 z 10
W którym roku powstał klub Legia Warszawa?
Zoran Arsenić (obrońca, Legia Warszawa) specjalnie dla "Super Expressu"