- Legia Warszawa zrewanżowała się Motorowi Lublin w dramatycznym meczu Ekstraklasy, gdzie losy spotkania ważyły się do ostatnich sekund.
- Jakub Żewłakow, wchodząc z ławki, strzelił dwie premierowe bramki dla Legii w doliczonym czasie gry, odwracając wynik na 3:2.
- Przeczytaj, jak Legia dokonała spektakularnego comebacku i co o występie młodego bohatera powiedzieli Żewłakow oraz trener Papszun.
Piłkarze Legii przystąpili do meczu z Motorem zmotywowani, bo chcieli się zrewanżować za przegraną 0:3 w Pucharze Polski. To oni rozpoczęli strzelanie w tym spotkaniu. W końcówce pierwszej połowy sędzia podyktował rzut karny dla warszawskiej drużyny, który wykorzystał Rafał Augustyniak.
Jednak po przerwie Motor dwa razy skarcił warszawski zespół. W roli kata wystąpił Karol Czubak, który trafił także w meczu pucharowym. Tym razem pierwszego gola strzelił głową, a drugiego - nogą. Potrzebował na to czterech minut.
Pablo Rodriguez jest jak harpagan. Co za słowa o gwieździe Lecha!
Wydawało się, że gospodarze znów poradzą sobie z Legią. Jednak stołeczny zespół w doliczonym czasie dwukrotnie zaskoczył obronę lubelskiej drużyny. Wspomniany Żewłakow strzelił premierowe bramki dla warszawskiego klubu. W obu przypadkach asystował Ruben Vinagre.
- Trudno opisać to, co się dzieje w mojej głowie - powiedział Żewłakow w Canal+ Sport. - Góruje ekscytacja i szczęście. Będę potrzebował trochę czasu, żeby wszystko sobie poukładać. Najważniejsze jest to, że pomogłem drużynie - zaznaczył.
Trener Marek Papszun nie szczędził pochwał pod adresem strzelca dwóch bramek.
- To jego otwarcie dobrze wróży na przyszłość - tłumaczył Papszun. - To utalentowany chłopak. Wierzymy w niego mocno. Chcielibyśmy, żeby się rozwijał i prezentował tak jak w tym spotkaniu - dodał.
Ten duet ozłoci Lecha Poznań. "Cena za niego jeszcze mocno pójdzie w górę"
Szkoleniowiec nie ukrywał satysfakcji ze zwycięstwa. Zwrócił uwagę na to, że jego podopieczni
- Daliśmy plamę w poprzednim spotkaniu i chcieliśmy ją zmazać - przypomniał Papszun. - Legia musi tak grać jak teraz. Bez względu na okoliczności i na to, jak układa się mecz. Musi walczyć do końca. To jest nasz obowiązek. Póki będę trenerem, będę się starał robić wszystko, żeby tak było. Ambicji, woli walki i charakteru nigdy nie może nam brakować - podkreślił.
Legia Warszawa dostała z Czuba(ka)! "Będziemy dociekać, będziemy wchodzić..."
Plusem w ocenie trenera było to, że drużyna potrafiła wyjść z trudnego położenia.
- Nie poddaliśmy się - wyznał Papszun. - Zmiany wniosły nie tylko ożywienie i podniesienie intensywności, ale jakość. Odwróciliśmy wynik w ostatniej chwili. To jest bardzo cenne. Bardzo trudno jest zdobywać punkty w tej lidze. Szczególnie na wyjeździe. Wracamy do Warszawy usatysfakcjonowani - wyznał trener stołecznego klubu.
Ilja Szkurin skarcił Górnika. "To człowiek trochę nieufny, ale o otwartym sercu i umyśle"