- Łukasz Zjawiński powrócił do warszawskiego klubu po sześciu latach i zaznaczył swoją obecność na boisku.
- Napastnik strzelił debiutanckiego gola w swoim drugim występie, pomagając Legii pokonać Zagłębie 3:1 i zapewnić drużynie pozycję lidera w Ekstraklasie.
- Sprawdź, jak Zjawiński skomentował spełnienie swojego marzenia o bramce przy Łazienkowskiej i co ten udany początek oznacza dla jego rywalizacji o miejsce w składzie.
Zjawiński uczył się w akdemii stołecznego klubu, ale nie dane mu było przebić się do pierwszej drużyny. W Ekstraklasie debiutował w Stali Mielec, potem jeszcze zbierał doświadczenie na tym szczeblu w Lechii i Widzewie. Ostatnie dwa sezony spędził w Polonii.
Legia liderem, na trybunach tłumy! Znajdź się na zdjęciach z meczu z Zagłębiem Lubin [GALERIA]
Na starcie sezonu Zjawiński wybiegł w pierwszym składzie przeciwko Pogoni i Zagłębiu. W pierwszej połowie wykazał się sprytem. Wykorzystał podanie Pawła Wszołka i pokonał bramkarza z Lubina.
- Jestem wychowankiem Legii, więc miałem delikatny stres, ale bardziej był to pozytywny dreszczyk emocji - przyznał Zjawiński, cytowany przez klubowy portal. - Pierwszy gol w nowym klubie zawsze jest bardzo ważny, zwłaszcza dla napastnika. Zdobyć debiutancką bramkę przy Łazienkowskiej, to było marzenie chłopaka, który wychowywał się w Akademii i zawsze chciał zagrać dla Legii oraz strzelać tutaj gole. To dla mnie naprawdę wyjątkowy moment - wyznał.
W Ekstraklasie ją uwielbiają! Ciało perfekcyjne jak na Miss Polski przystało. "Bogini"
Legia dość szybko dała się zaskoczyć Zagłębiu, ale nie zmieniła swojego podejścia. Wyrównała, a po przerwie Ruben Vinagre i Rafał Adamski przypieczętowali zwycięstwo, która usadowiło zespół na pozycji lidera.
- Nie było żadnej presji - przekonywał Zjawiński. - Był spokój. Trener Marek Papszun przed każdym meczem mówi, że wszystko może się wydarzyć. Dlatego musimy mieć głowę na karku, nawet jeśli ta bramka padnie, to przecież dalej mamy cały mecz na strzelenie gola. Teraz padła na samym początku. Wydaje mi się, że drużyna jest gotowa na każdy scenariusz - stwierdził.
Lech wraca na właściwe tory? Tak Lokomotywa rozjechała Wieczystą
Nowy nabytek o miejsce w składzie rywalizuje m.in. z Miletą Rajoviciem i Adamskim.
- Rywalizacja jest bardzo zdrowa, nie ma między nami żadnej złej krwi - podkreślił. - Z Rafałem i Miletą mamy bardzo dobre relacje. Taka konkurencja tylko napędza każdego z nas do rozwoju - zapewnił.
Mileta Rajović w końcu odpali w Legii? Padły słowa o cierpliwości i zaufaniu
Trener Marek Papszun cieszył się z postawy zespołu.
- Uważam, że pokazaliśmy dużo jakości - ocenił. - Pokazaliśmy kilka naprawdę bardzo dobrych akcji. Oddaliśmy wiele strzałów i zdobyliśmy trzy bramki po naszych flagowych zachowaniach. Jestem z tego bardzo zadowolony - zaznaczył.
Mówią o nim: żołnierz Papszuna. "Doskonale znam jego zasady" - mówi nam Zoran Arsenić
Szkoleniowiec docenił rolę zmienników, którzy w jego ocenie pomogli w pokonaniu Zagłębia.
- Po raz kolejny widzimy, jak ważne są zmiany, które przywróciły nas do gry - tłumaczył. - Po nich złapaliśmy swój rytm. Wszystkie zmiany były pozytywne. Dla mnie, jako trenera, jest to budujące, że gotowość zawodników jest na wysokim poziomie i pomagają drużynie. Te zmiany były na wagę złota - dodał Papszun.
