- Mileta Rajović, kosztowny napastnik Legii, wciąż nie spełnia oczekiwań, co wywołuje falę krytyki ze strony kibiców i mediów.
- Trener Marek Papszun konsekwentnie stawia na Duńczyka.
- Papszun wierzy w jego potencjał i podkreśla kluczowy udział w akcjach ofensywnych, ale czy Rajović w końcu spłaci kredyt zaufania i stanie się liderem Legii?
W minionym sezonie Rajović rozegrał 43 mecze we wszystkich rozgrywkach, w których strzelił tylko dziewięć goli. Pięć bramek zdobył w Ekstraklasie, jedną w Lidze Europy, a trzy w Lidze Konferencji. Po występie z Pogonią na inaugurację obecnej edycji spadła na niego lawina krytyki ze strony mediów, ale i fanów stołecznego zespołu, którzy wytykali mu nieskuteczność pod bramką rywali.
- Różnica między mną a kibicami powinna być znacząca - powiedział Papszun. - Jestem trenerem i nie może być u mnie emocji takich jak u kibiców. Rozumiem ich, bo oni przeżywają, interpretują na swój sposób pewne sytuacje te wyraziste bądź mniej wyraziste. Jeżeli są one klarowne, to mają prawo też wyrażać swoje emocje - tłumaczył.
Mimo że Rajović nie może się przełamać, to Papszun konsekwentnie na niego stawia. Trener wierzy w Duńczyka i ma nadzieje, że ten zacznie grać na miarę możliwości i spłaci kredyt zaufania, jakim go obdarzono w warszawskim klubie.
- Co do mojej osoby jako trenera, to oczywiście, że mam cierpliwość i zaufanie do zawodnika - podkreślił Papszun. - Oczywiście też chciałbym, żeby był skuteczniejszy i te sytuacje po prostu wykorzystywał. Tak to wygląda, więc na pewno jest wsparcie z mojej strony - zaznaczył.
Mówią o nim: żołnierz Papszuna. "Doskonale znam jego zasady" - mówi nam Zoran Arsenić
Szkoleniowiec zwrócił uwagę na to, że Rajović przeciwko Pogoni brał udział w akcji, po której padła zwycięska bramka dla Legii.
- Liczę na to, że Mileta będzie finalizował sytuacje, bo też zespół na to pracuje, żeby je tworzyć - analizował Papszun. - Jednocześnie jest bardzo ważne to, na co niewielu dziennikarzy czy ekspertów zwróciło uwagę, że on miał kluczowe zachowanie przy bramce. „Przegrał” piłkę i miał wpływ na wynik. Można powiedzieć, że finalnie pomógł zespołowi. Miał udział w kluczowej akcji, oprócz wielu działań, które wykonał w polu. Na pewno ja to doceniam. Ale oczywiście chcemy więcej. Chcemy, żeby też był skuteczny - podsumował trener warszawskiej drużyny.
Marek Papszun o postawie debiutantów w Legii. Tak ocenił Miletę Rajovicia
