- Nowy nabytek Legii, Adamski, zadebiutował golem, wzbudzając nadzieje na ratunek w walce o utrzymanie w Ekstraklasie.
- Dyrektor sportowy Michał Żewłakow chwali Adamskiego za szybką adaptację i wszechstronność na boisku.
- Adamski zaskoczył ekspertów, szybko stając się kluczowym graczem.
- Czy Adamski poprowadzi Legię do bezpiecznej pozycji w tabeli? Przeczytaj, jak oceniają go eksperci!
Nowy nabytek zaliczył wejście smoka, bo już w debiucie strzelił gola. Wprawdzie w kolejnych spotkaniach nie powiększył strzeleckiego dorobku, ale stanowił zagrożenie dla przeciwników. Ostatnio Legia wydostała się ze strefy spadkowej, ale jej sytuacja wciąż jest trudna. W stołecznym klubie liczą na bramki Adamskiego, które potrzebne będą w walce o uniknięcie degradacji z Ekstraklasy.
Legia wciąż w opałach. Jean-Pierre Nsame ratownikiem w meczu z Pogonią?
Michał Żewłakow: Rafał Adamski nie potrzebował dużo czasu
- Jest to zawodnik, który potrafi sobie radzić nawet na pozycji numer 10 - powiedział Michał Żewłakow w Ekstraklasa TV. - W tym systemie u trenera Papszuna, te dwie dziesiątki, są jak napastnicy, mogą się wymieniać. Jeśli chodzi o Adamskiego, to powiedziałbym, że to jest piłkarz, który tak naprawdę nie potrzebował zbyt dużo czasu, żeby wejść do drużyny i jej pomagać. To jest taka wartość, która jest zauważana przez każdego kibica - ocenił dyrektor sportowy.
Jakub Moder ma nietypowy rytuał. To stąd czerpie energię przed meczami
Rafał Adamski w Legii ma strzelać gole
W pierwszej części sezonu Adamski był liderem Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Dla beniaminka I ligi strzelił 11 goli. Podczas zimowych przygotowań pokonał bramkarza Legii.
- Rozpatrywaliśmy Adamskiego jako napastnika - wyznał Żewłakow. - Mam wrażenie, że trener Papszun troszkę kombinuje przy swoim ustawieniu, bo nie boi się zagrać dwoma napastnikami. Tak naprawdę Adamski przyszedł do Legii po to, żeby strzelał gole. Pokazuje umiejętności. Potrafi też wypracować pozycję strzelecką dla partnera. To jest taki darmowy bonus od Adamsa - dodał.
Asystent selekcjonera zadbał o motywację. To dostał od niego Oskar Pietuszewski
Nowy napastnik szybko wkomponował się w zespół Legii
Przypadek Adamskiego jest dobrym przykładem na to, że warto sięgać po zawodników z niższej klasy rozgrywkowej.
- Na pewno nie będziemy odrzucać transferów takich zawodników, którzy gdzieś wyróżniają się - przyznał Żewłakow. - Przy każdym transferze trzeba mieć też odrobinę szczęścia. Gdybyśmy mieli być szczerzy, to raczej przewidywaliśmy, że Adamski będzie piłkarzem, który potrzebuje tego momentu, by się troszkę Legii nauczyć, trochę zasymilować się i zobaczyć czego od niego oczekuje trener. Tylko o jego klasie świadczy to, że że zrobił to tak szybko. Dla nas jest to coś bardzo pozytywnego, bo szybciej zaczął nam pomagać - podkreślił przedstawiciel Legii.
Jakub Moder szczerze o walce z kontuzjami. To było najtrudniejsze dla kadrowicza
