- Adrian Siemieniec znalazł się w centrum afery sędziowskiej, którą w czwartek (10 września) ujawniła Wirtualna Polska.
- Trener Jagiellonii pisał SMS do sędziego przed meczem swojej drużyny, przez co doszło do złamania zapisów Konwencji Sędziowskiej PZPN.
- Dzień po wybuchu afery w przestrzeni publicznej Siemieniec zabrał głos przed ligowym meczem z Wisłą Kraków.
- - Ta sytuacja mnie bardzo dużo nauczyła i mogę obiecać, że to się więcej nie powtórzy - zapewnia szkoleniowiec Jagiellonii.
Adrian Siemieniec pisał do sędziego wbrew zakazom. Teraz tłumaczy: "Nie miałem złych intencji"
Sprawę Adriana Siemieńca i jego SMS wysłanych do sędziego Arkadiusza Kamila Wójcika, aby porozumieć się z sędzią Pawłem Raczkowskim przed meczem przedostatniej kolejki poprzedniego sezonu GKS Katowice - Jagiellonia Białystok ujawniła Wirtualna Polska. Przepisy PZPN jasno mówią o zakazie kontaktów przedstawicieli klubów z sędziami wyznaczonymi do ich spotkań, a w związku toczą się już w tej sprawie odpowiednie postępowania. Dzień po wybuchu afery za sprawą tekstu WP trener Jagiellonii zabrał głos przed startem ligowego meczu z Wisłą Kraków.
Ale afera w Ekstraklasie! Trener Jagiellonii pisał do sędziego przed meczem. Złamał zakaz
- Przede wszystkim chciałbym uporządkować fakty, najpierw od strony prawnej. Taka komisja dyscyplinarna faktycznie się odbyła. Miała ona charakter wyjaśniający, nie dyscyplinarny i to jest bardzo ważny aspekt tej całej sytuacji. Oczywiście ja się na tę komisję stawiłem, złożyłem swoje wyjaśnienia. I na ten moment stan tej sytuacji jest taki, według mojej najlepszej wiedzy, że jeżeli chodzi o mnie, nie toczy się w tym momencie żadne postępowanie dyscyplinarne. Ani też nie zostały na ten moment stwierdzone żadne naruszenia, jeżeli chodzi o przepisy PZPN - przemówił Siemieniec na antenie Canal+.
Trener Jagiellonii wprost o aferze. "Był to błąd"
Następnie 34-latek odniósł się do sprawy z innej, etycznej perspektywy.
Oprócz tego aspektu prawnego jest też aspekt ludzki, refleksyjny. W tym wszystkim chciałbym zacząć od siebie i mam świadomość tego, że wysyłanie tej wiadomości było po prostu niepotrzebne i był to błąd. Nie miałem w tym żadnych złych intencji, ale sposób komunikacji, który wybrałem, po prostu był niepotrzebny. Ta sytuacja mnie bardzo dużo nauczyła i mogę obiecać, że to się więcej nie powtórzy - obiecał Siemieniec.
Cała Argentyna mówi o Lewandowskim. De Paul dostał po głowie za swój wybryk
Na koniec trener Jagiellonii podziękował przewodniczącemu Komisji Ligi Ekstraklasy SA za jego czwartkowe oświadczenie.
- Chcę podziękować przewodniczącemu Komisji Ligi, który wczoraj umieścił w internecie oświadczenie, w którym było zawarte stanowisko Komisji Ligi. Biorąc pod uwagę to, co się działo wokół mojej osoby w przestrzeni medialnej i dzieje się do dzisiaj, uważam że to po prostu było potrzebne - zakończył.
Przypomnijmy, że Komisja Ligi Ekstraklasy SA poinformowała w czwartek, że zajmie się kontaktami Siemieńca z sędziami przed jednym z meczów pod koniec poprzedniego sezonu. Przewodniczący KL Jarosław Poturnicki zaznaczył jednak, że sprawa nie ma charakteru korupcyjnego lub zarzutu manipulowania wynikiem.
![Ci piłkarze Jagiellonii grali w reprezentacji Polski. Jak dobrze ich znasz? [QUIZ]](https://cdn.galleries.smcloud.net/t/galleries/gf-qw5A-2pYa-8onC_ci-pilkarze-jagiellonii-grali-w-reprezentacji-polski-jak-dobrze-ich-znasz-quiz-664x442-nocrop.jpg)