Jacek Cyzio o dokonaniach Legii. Otto Hindrich to strzał w dziesiątkę, Jan Kuchta przyda się w stolicy? [ROZMOWA SE]

W tym sezonie Legia punktuje, jest wiceliderem Ekstraklasy, ale grą nie zachwyca. Na lidera wyrasta bramkarz Otto Hindrich, który spisuje się wybornie. Były napastnik stołecznego klubu Jacek Cyzio uważa, że postawienie na Rumuna to był strzał w dziesiątkę. Przekonuje, że Jan Kuchta także będzie wzmocnieniem. Czy premierową bramkę zdobędzie w hicie z Widzewem?

Bramkarz Otto Hindrich i napastnik Jan Kuchta. Na miniaturze Jacek Cyzio. O Legii przeczytasz na SE Supersport.
Autor: Art Service/Super Express (2), archiwum prywatne Jacka Cyzio
  • Legia Warszawa jest wiceliderem w Ekstraklasie.
  • Bramkarz Otto Hindrich to objawienie sezonu, ratujący Legii skórę, a Jan Kuchta ma szansę stać się kluczowym wzmocnieniem ataku.
  • Dowiedz się, dlaczego Legia jest "naładowana" przed hitem z Widzewem i co sprawia, że metody trenera Papszuna działają tak efektywnie.

„Super Express”: - Jak się panu ogląda Legię w tym sezonie?

Jacek Cyzio: - Może nie jest to piękny futbol, ale na pewno skuteczny. Liczy się konsekwencja, poprawna gra w defensywie i gra do końca. Bo końcówki meczów są po stronie Legii. Tak było ze Śląskiem i Motorem, gdzie nic nie wskazywało na to, że warszawski zespół może to odrobić. Jednak udało się to zrobić.

- Jaki to może mieć wpływ na drużynę?

- Zwycięstwo w takich okolicznościach powinno dać pozytywnego kopa. Wzrośnie pewność siebie. Legia zdobywa punkty, jest wiceliderem i to jest najważniejsze. Widać, że praca trenera Marka Papszuna przynosi efekty.

Co za seria Lecha, znów to zrobił! Raków osiadł na dnie!

- W poprzednim sezonie mówił pan żartobliwie o Papszunie, że jest dobrym stolarzem. Czyli w tym sezonie dobrze „struga”?

- Bardzo dobrze, bo ma duże umiejętności. Wystrugał i dalej struga (śmiech). To tylko pokazuje jego klasę i duże możliwości. Oczywiście po jego przyjściu na Łazienkowską nie było to takie pewne, że w Legii będzie radził sobie tak dobrze jak w Rakowie. To było inne środowisko, gdzie wszystko było ustawione pod niego. Ale odnalazł się i pokazał, że jego metody i zasady, które wprowadził, są słuszne.

- Kto w pana ocenie jest największym atutem drużyny?

- Otto Hindrich to był strzał w dziesiątkę. W tamtej rundzie bronił dobrze, a w tej ratuje skórę za każdym razem. Tak było ze Śląskim czy z Motorem. To pokazuje, jaki to jest bramkarz. Bez niego Legia nie byłaby w tym miejscu, w którym jest. Mimo że zespół w obronie gra dużo lepiej niż w minionym sezonie. Wielki szacunek za to, co robi. Jeśli dalej będzie tak się spisywał, to długo go w Warszawie nie utrzymają.

Śląsk przeciągnął Linę na swoją stronę. Karol Linetty gwiazdą Ekstraklasy?

- Który z nowych nabytków będzie wzmocnieniem?

- Mam nadzieję, że będzie nim Jan Kuchta. Kibicuję mu. Wiem co potrafi, bo oglądałem go przez wiele lat w lidze czeskiej. Potrafi strzelać dużo goli. Myślę, że Papszun go dobrze prześwietlił, że gracz o takim profilu był mu potrzebny. Wie kogo wziął. Kuchta statystyki strzeleckie w Czechach ma dobre.

- W Legii jeszcze nie strzelił gola. Jakie są jego atuty?

- Kuchta gra dobrze tyłem do bramki. Utrzyma się przy piłce. On nie przedrybluje trzech rywali. Doskonale zgrywa piłkę i po tym zagraniu pokazuje się w odpowiednim miejscu. Jeżeli znajdzie porozumienie ze środkowymi pomocnikami, to zespół będzie miał z niego dużo korzyści. Jednak, żeby wykorzystać jego atuty, to trzeba mieć w zespole gościa, który obsłuży go dobrym podaniem. Za to pojedynki 1 na 1 nie należą do jego mocnych stron.

Wisła Kraków wydarła Koronie wygraną. Tak to zrobił kapitan Alan Uryga

- Jak Czech wypadł z Motorem?

- Zagrał dobrze. Wywalczył rzut karny i miał dobrą sytuację, gdy uderzył obok bramki. Może ktoś będzie na niego narzekał, ale to był niezły mecz w jego wykonaniu. Ale on potrafi grać jeszcze lepiej. Dlatego uważam, że przyda się Papszunowi. Jest to piłkarz, który może pomóc Legii. To dobry transfer.

- Legii brakuje kreatywnego pomocnika?

- Piłkarza w środku pola przez duże P, który kierowałby grą jak kiedyś Leszek Pisz czy Vadis Odjija-Ofoe. Brakuje takiego gracza, który zanim dostanie piłkę, to już wie, gdzie ma ją zagrać. W środku jest Bartek Kapustka, ale to inny typ zawodnika.

- Z Motorem pokazał się rezerwowy Jakub Żewłakow, który strzelił dwa gole. Jak pan patrzy na jego możliwości?

- Jestem fanem tego chłopaka. Jak wejdzie na boisko, to jedną akcją, zachowaniem, ruchem, zagraniem, przyjęciem piłki, odejściem od rywala, pokazuje, że ma wielkie możliwości. Może grać na bardzo wysokim poziomie. Okaże się, czy postawią na niego w Legii na 100 procent. Chciałbym bardzo, aby tak się stało, bo to mega utalentowany piłkarz. Lubię takich zawodników jak młody Żewłakow.

Jakub Żewłakow wskoczył na Motor! Dublet zmiennika Legii

- Przed Legią hit z Widzewem. Jak ocenia pan Łodzian?

- Widzew to groźny zespół. Mówię to, mimo że gra słabiej, bo w kadrze są piłkarze, którzy mogą grać na dużo wyższym poziomie. W Łodzi są wielkie oczekiwania, bo włożono mnóstwo pieniędzy w drużynę. Zastanawiam się, jak nowy trener nastawi zespół. Czy będzie chciał wytrącać gospodarzy z równowagi, czy jednak przyjedzie pokazać dobry, ofensywny futbol.

- Znów będzie szalona końcówka w wykonaniu Legii?

- Wszystkiego można się spodziewać po obu drużynach. Jednak Legia wygląda lepiej. Nie obawiam się o nią. Będzie naładowana po ostatnich meczach w lidze, w których strzelała gole w ostatnich sekundach. Wydaje mi się, że sobie poradzi z Widzewem, ale będzie musiała się bardzo mocno napracować, aby zwyciężyć.

Piotr Zieliński przed wyzwaniem w Madrycie. Piotr Czachowski: "Nie pęknie przed Realem" [ROZMOWA SE]

Legia Warszawa. Co wiesz o wielokrotnym mistrzu Polski? Quiz
Pytanie 1 z 10
W którym roku powstał klub Legia Warszawa?
Zoran Arsenić (obrońca, Legia Warszawa) specjalnie dla "Super Expressu"