Widzew wydał za niego miliony, nie mógł wrócić do Polski. Co dalej z Bukarim?

2026-04-11 16:17

Osman Bukari to najdroższy transfer w historii PKO Ekstraklasy. Reprezentant Ghany kosztował Widzew Łódź aż 5,5 miliona euro, jednak na początku nie mógł grać w Polsce z powodu braku pozwolenia na pracę. W efekcie ostatnie tygodnie spędził w Afryce, załatwiając niezbędne dokumenty. Jak się okazuje, 27-latek wraca wreszcie do Łodzi – pytanie tylko, kiedy dokładnie dołączy do zespołu.

Osman Bukari

i

Autor: Radoslaw Jozwiak/ Cyfrasport

Bukari trafił do Widzewa jako rekordowy zakup ligi za 5,5 mln euro, ale do tej pory nie pokazał praktycznie nic wartościowego na boisku. Kilka tygodni temu wyszło na jaw, że Osman Bukari nie posiada ważnego pozwolenia na pracę, przez co musiał wyjechać do Nigerii, aby je uzyskać. Uczestnik mundialu w Katarze przez pewien czas był obiektem żartów i krytyki ze strony kibiców, dziennikarzy oraz środowiska piłkarskiego.

W Nigerii spędził około dwóch tygodni – tyle podobno zajmuje tam załatwienie odpowiednich formalności. Cały czas pozostawał w kontakcie z klubem i indywidualnie trenował, żeby utrzymać odpowiednią formę. Według nieoficjalnych informacji ghański skrzydłowy zdobył już wszystkie potrzebne dokumenty i jest w drodze powrotnej do Polski.

ZOBACZ TEŻ: Prawdziwe relacje Jana Urbana i Jacka Magiery. Te zdjęcia nie pozostają wątpliwości

Kilka źródeł podawało, że miał pojawić się w Łodzi już w piątek 10 kwietnia i wziąć udział w treningu. Nie zdążył na sobotni mecz z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza. Ma natomiast trenować z drużyną w przyszłym tygodniu i być gotowy do gry w kolejnych spotkaniach.

Marek Citko dla „Super Expressu”. Lewandowski, gol na Wembley i Citkomania

– W przypadku Osmana Bukariego jesteśmy na bieżąco w kontakcie i monitorujemy jego indywidualne treningi. Chcę podkreślić, że nie widzimy po jego stronie żadnej winy. Ma już dokumenty wizowe i jest w trakcie podróży do Polski. Powinien do nas dołączyć jutro [czyli w sobotę - przyp.]. To oznacza, że nie będzie brany pod uwagę przy najbliższym meczu, ale w kolejnych spotkaniach powinien być już do dyspozycji. Liczę na to, że nie będzie miał dużych zaległości treningowych – powiedział na konferencji prasowej Aleksandar Vuković, szkoleniowiec Widzewa.

ZOBACZ TEŻ: Mundial w USA i kolejny skandal. FIFA musi się tłumaczyć. Afera biletowa?