- Widzew pokonał Lechię 3:1, uciekając ze strefy spadkowej.
- To zwycięstwo wepchnęło rywali w poważne tarapaty.
- Co zadecydowało o tak kluczowym wyniku?
Łodzianie świetnie wypadli w pierwszej połowie, w której zdobyli trzy gole. Strzelanie rozpoczął Sebastian Bergier, który przed przerwą jeszcze raz pokonał bramkarza gdańskiej drużyny. Do siatki gości trafił także Steve Kapuadi, który zdobył premierową bramkę w łódzkim zespole.
Adrian Siemieniec pełen ekspresji po wygranej z Pogonią. To zdecydowało o sukcesie Jagiellonii
Aleksander Vuković: Wszyscy jedność na stadionie i energię
W drugiej połowie Lechia tylko raz znalazła sposób na Bartłomieja Drągowskiego. Z dystansu uderzył Iwan Żelizko, co jest znakiem firmowym Ukraińca. W tym sezonie w ten sposób strzelił siedem goli. Ale to było wszystko na co stać było Lechię, która notuje serię pięciu meczów bez wygranej.
- To dla mnie pierwszy moment, że poczuliśmy wszyscy jedność na stadionie i energię, którą wytworzyliśmy - podsumował Aleksandar Vuković, cytowany przez PAP. - Jak dla mnie jest to tylko próbka tego, co można zrobić razem jeszcze lepiej. Jestem pod wrażeniem tego, co przeżyłem - zaznaczył trener Widzewa.
GKS Katowice z Rafałem Górakiem celuje w Europę? "Mamy prawo marzyć!"
John Carver: Nie możemy dawać rywalom tylu szans i być tak pasywnym
Za to Lechia znalazła się w trudnej sytuacji na finiszu sezonu.
- Nie możemy dawać rywalom tylu szans i być tak pasywnym - irytował się John Carver, cytowany przez PAP. - Mecze o takiej temperaturze wymagają dania z siebie więcej zaangażowania i woli walki. Nie widziałem tego u nas w pierwszej połowie - dodał trener Lechii.
Robert Lewandowski znów to zrobi w El Clasico? Tylko on dokonał tego w 141 sekund!