Kompromitacja Lecha Poznań! Roztrwonił przewagę 4:1 i odpadł!

To się wydawało niemożliwe. Lech Poznań w pierwszym meczu w eliminacjach Ligi Mistrzów wygrał w Danii z Aarhus 4:1, więc przed rewanżem jego sytuacja była komfortowa. Piłkarze "Kolejorza" roztrwonili jednak całą przewagę i odpadli po rzutach karnych.

Walka piłkarzy Lecha Poznań i Aarhus o piłkę na murawie. O kompromitacji Kolejorza przeczytasz na SE Supersport.
Autor: Jakub Kaczmarczyk/ PAP

To się nie mieści w głowie! Piłkarze Lecha Poznań odpadli w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów po porażce z Aarhus w rzutach karnych., mimo, że po pierwszym meczu w Danii mieli ogromną zaliczkę, bo wygrali tam aż 4:1. Zagrali jednak słabo, popełniając koszmarne błędy w obronie i pożegnali się z marzeniami o Champions League.

Początek meczu nie zapowiadał katastrofy Lecha. W 22. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego stojący przed linią bramkową Jonas Jensen-Abbew z Aarhus zagrał piłkę ręką i sędzia podyktował rzut karny dla "Kolejorza". Na trybunach wybuchła euforia, a Mikael Ishak szykował się już do wykonania "jedenastki". Wtedy jednak arbiter dostał sygnał z zespołu VAR i po analizie powtórki zauważył, że piłka najpierw odbiła się od uda gracza Aarhus, a dopiero potem trafiła go w rękę. Zgodnie z przepisami karnego odwołał i lechici obeszli się smakiem.

Zamiast prowadzić 1:0, w 35. minucie gospodarze przegrywali 0:1. Fatalny błąd w tej sytuacji popełnił Robert Gumny, który zagrał piłkę wprost pod nogi jednego z rywali. Kristian Arnstad skorzystał z prezentu, wpadł w pole karne i podał do Tobiasa Becha, a ten strzałem z ostrego kąta trafił do siatki.

W dwumeczu było już tylko 4:2 i w szeregach Lecha zrobiło się nerwowo. Piłkarze Aarhus poczuli krew i z impetem natarli na Poznaniaków, którzy zupełnie stracili kontrolę nad przebiegiem meczu i grali chaotycznie.

Cezary Kulesza rozważa zwolnienie Jana Urbana? Mocna grupa w PZPN domaga się dymisji, prezes zabrał głos

Mistrzowie Polski dotrwali do przerwy, nie tracąc kolejnej bramki, a na początku drugiej połowy wydawało się, że uspokoili grę i odzyskali kontrolę. W 57. minucie przegrywali już jednak 0:2. Pechowcem znów okazał się Robert Gumny, który zablokował ręką dośrodkowanie Frederika Emmery`ego, a sędzia po analizie VAR podyktował rzut karny. Wykorzystał go Arnstadt, strzelając w środek bramki, ale Mateusz Lis nie zdołał zatrzymać piłki.

W 76. minucie Lech przegrywał już 0:3 i w dwumeczu był już remis 4:4. Po dograniu z rzutu rożnego Frederik Tingager dostawił głowę i trafił do siatki. W regulaminowym czasie kolejne bramki już nie padły i sędzia zarządził dogrywkę.

W 96. minucie stadion Lecha eksplodował w euforii. gdy Filip Jagiello dopadł do odbitej przez bramkarza piłki i dobił ją do bramki. Radość kibiców z Poznania trwała jednak krótko. Już w 100. minucie Kristjansson wykorzystał bierną postawę defensywy mistrzów Polki i wyrównał po strzale w długi róg.

Wszystko rozstrzygnęło się w serii rzutów karnych, w których po pierwszej serii i pudle Arndstadta Lech prowadził 1:0. Zaraz potem fatalnie "jedenastki" wykonali jednak Sayyadmanesh i Kozubal, gracze "Kolejorza". Duńczycy do końca już strzelali bardzo pewnie, wygrali serię rzutów karnych 4:3 i cieszą się z awansu.

Lech Poznań – Aarhus GF 1:4 dogr. (0:3, 0:1), rzuty karne 3-4.

Bramki: 0:1 Tobias Bech (32), 0:2 Kristian Arnstad (55-karny), 0:3 Frederik Tingager (75-głową), 1:3 Filip Jagiełło (95), 1:4 Tomas Oli Kristjansson (100).

QUIZ Robert Lewandowski nie tylko dla fanów piłki. Niby proste, ale kilka pytań to pułapki!
Pytanie 1 z 20
W którym klubie nie grał Robert Lewandowski?