- Kacper Urbański, nowy nabytek Górnika, staje przed kluczowym wyzwaniem w rewanżowym meczu eliminacji Ligi Mistrzów przeciwko Fenerbahce.
- Po ostatnim, błyskotliwym występie i wyborze na MVP, trener Gasparik liczy na jego wszechstronność, by odmienić niekorzystny wynik 0:1 z pierwszego meczu.
- Czy młody pomocnik, który już zna smak Ligi Mistrzów, poprowadzi zespół do sensacyjnego awansu?
Urbański zrobił dobre wrażenie w starciu ze Śląskim na starcie Ekstraklasy. To on dał sygnał do ataku. Po godzinie gry zagrał tak, że obrońca wrocławskiej drużyny pomylił się w ocenie i strzelił samobójczego gola. Błyskotliwy pomocnik został wybrany MVP meczu. Jednak kluczowa była jego wszechstronność, którą ceni sobie trener Michal Gasparik. Jego podopieczny zagrał na trzech pozycjach: zaczął jako „8”, potem został przesunięty na „6”, a kończył jako „10”.
- Moją rolą jest wykorzystać mocne strony każdego piłkarza - powiedział Gasparik. - Każdy non-stop pyta się o Kacpra, czy da radę, czy nie. Widzieliśmy, że Śląskiem dał radę. Grał na trzech pozycjach. Każdy myśli, że on nie walczy. Pokażę statystyki, jakie miał w defensywie, jakie miał przeciwko Fenerbahce w grze bez piłki w defensywie - wyliczał.
Adam Zrelak podłączy GKS Katowice pod tlen z Żiliną? Piotr Czachowski stawia diagnozę [ROZMOWA SE]
Szkoleniowiec wierzy w talent Urbańskiego. Podkreśla jego zalety.
- To jest kompletny piłkarz - wyznał Gasparik. - Chce grać w piłkę, tak jak my. Jak nie mamy piłki, to potrzebujemy biegać i walczyć, a on jest w stanie wszystko nam zrobić. Jest inteligentny. Zagrał bez problemu na trzech pozycjach. Wiem, że on da radę - przekonywał.
Lech Poznań zawita do Ligi Mistrzów? Piotr Reiss o szansach mistrza Polski
Urbański zna smak występów w Lidze Mistrzów. Dostąpił tego będąc piłkarzem Bologny. Teraz jego doświadczenie przyda się w starciu z Fenerbahce. W Stambule górą był wicemistrz Turcji, który wygrał 1:0. Szkoleniowiec uważa, że jeszcze nic nie jest stracone w walce o awans do kolejnej rundy.
- Poprzedni sezon pokazał, że ten zespół ma charakter, że walczy do końca - ocenił Gasparik. - Nie jest najważniejsza wyjściowa jedenastka, ale też rezerwowi, którzy ze Śląskiem zrobili piłkarską i mentalną różnicę, bo dali zespołowi impuls. Pokazaliśmy, że mamy w sobie moc i energię. Będziemy dalej walczyć.
Marek Papszun o postawie debiutantów w Legii. Tak ocenił Miletę Rajovicia
Słowak uważa, że do rewanżu z Fenerbahce jego podopieczni przystąpią podbudowani wygraną ze Śląskiem.
- Zwycięstwo zawsze ma wpływ - tłumaczył Gasparik. - Zobaczymy jaki będzie miał na te mecz. Więcej wpływ ma to na przyszłość. Przegrać na Fenerbahce 0:1 to jak remis dla nas. Cenimy to, że straciliśmy tylko jedną bramkę. Ze Śląskiem mieliśmy trochę szczęścia, ale chłopcy walczyli. Trochę przyciągali to szczęście. Fizycznie chłopcy są przygotowani. Wszystko tkwi w głowie. Jak stracimy emocje to jest koniec. Potem nie pomoże nam organizacja i system. Możemy robić to, co chcemy. Ale to jest podstawa - dodał.
Rodrigo Conceicao ma jasny cel w Jagiellonii. Ten Smok postraszy na Podlasiu?
Nadziei nie traci także Rafał Janicki. Doświadczony obrońca zdaje sobie sprawę z klasy rywala.
- Będzie to pewnie wyglądało podobnie, jak w Stambule - stwierdził Janicki. - Wiemy, kto przyjeżdża. Nie ma co myśleć, że to będzie inny mecz niż w Stambule, że Górnik będzie prowadził grę. Trener ma plan i coś wymyśli, żeby ich zaskoczyć i próbować odwrócić losy rywalizacji. Będzie to na pewno ciężkie, ale piłka nożna nie takie rzeczy widziała. Musimy przede wszystkim podejść do tego z wiarą - zwrócił uwagę.
Kapitan Erik Janża także jest pełen optymizmu.
- Do środy spokój, a potem ogień! - zapowiedział Słoweniec.
Jest twardy jak skała i silny jak Hulk! Terry Yegbe przebojem wdarł się do Lecha