- FC Porto przystąpiło do rewanżu z Nottingham Forest po remisie 1:1 w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Ligi Europy UEFA.
- Już w 8. minucie Jan Bednarek obejrzał czerwoną kartkę i osłabił zespół!
- Jakub Kiwior obserwował to z ławki, Oskar Pietuszewski jedynie jako widz.
Liga Europy: Czerwona kartka Jana Bednarka w 8. minucie ćwierćfinału z Nottingham Forest
Polskie trio w Porto sprawiło, że kibice w naszym kraju ochoczo śledzą poczynania "Smoków" na europejskich boiskach. Przed tygodniem drużyna Jana Bednarka, Jakuba Kiwiora i Oskara Pietuszewskiego zremisowała na własnym stadionie 1:1 z Nottingham Forest w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Ligi Europy UEFA. Stało się jasno, że w rewanżu Porto czeka bardzo trudne zadanie - i to dla dwójki, a nie trójki z Polski. 17-letni Pietuszewski po zimowym transferze nie został bowiem zgłoszony do europejskich rozgrywek i w LE może jedynie dopingować kolegów. W rewanżu w Nottingham szybko przeżył jednak z kibicami spory zawód za sprawą Bednarka.
Nie żyje słynny bramkarz Arsenalu i Juventusu. Wjechał pod pędzący pociąg
Już w 8. minucie polski obrońca obejrzał czerwoną kartkę! Sędzia nie miał innej możliwości po brutalnym wejściu spóźnionego Bednarka i analizie VAR. Polak wyprostowaną nogą trafił Chrisa Wooda, który kilka minut później z powodu urazu musiał opuścić boisko. Schodził jednak przy wyniku 1:0 dla Nottingham, które objęło prowadzenie po golu Morgana Gibbsa-White'a w 12. minucie. Jak się okazało, było to trafienie na wagę awansu do półfinału LE. Sytuacji Porto po przerwie nie odmieniło wejście Kiwiora i trzech kolegów na murawę
Zwycięzca z pary Nottingham - Porto zagra w półfinale z piekielnie mocną Aston Villą, która pokonała Bolognę 3:1 w pierwszym meczu i 4:0 w rewanżu.