- Pewność siebie Hajduka Split runęła po remisie w pierwszym meczu, stawiając chorwacki zespół przed arcytrudnym rewanżem z Rakowem Częstochowa.
- Ekspert ujawnia fatalne błędy w obronie rywala jako szansę dla Rakowa, jednocześnie ostrzegając przed "Bogiem" Splitu, Marko Livają.
- Kto zyska przewagę? Zobacz, dlaczego Raków ma aż 70% szans na awans i co przesądzi o wyniku meczu w regulaminowym czasie.
„Super Express”: - Duże rozczarowanie w Chorwacji po remisie z Rakowem?
Ivan Udarević: - Tak, bo byli pewni, że wygrają u siebie. Od początku wiedziałem, że będą mieli ciężko. To dla Hajduka najważniejszy mecz w sezonie. Teraz dalej wierzą, że mogą awansować, ale już trochę bardziej ostrożnie patrzą. Wiedzą, że w rewanżu będzie dużo trudniej niż w Splicie.
- Podbuduje ich wygrana 4:0 z Osijek?
- Może to trochę podniesie ich morale, a trener zmieni skład. W tym meczu od początku zagrał Marko Livaja i strzelił gola. Dlatego nie zdziwię się, gdy z Rakowem wyjdzie od pierwszej minuty.
Robert Lewandowski pod ostrzałem po bolesnej porażce Chicago Fire! "Za co mu płacimy"
- Trzeba będzie uważać na Livaję?
- Tak, bo on z niczego potrafi strzelić gola. Grał w dobrych klubach, ma niesamowity bilans w Hajduku. Dobrze gra tyłem do bramki. Jest bardzo silny. To wartościowy zawodnik. Nie bierze udziału w grze obronnej i dlatego trener nie stawiał na niego. Były między nimi kłótnie. Kibice byli bardzo zdenerwowani, gdy on nie grał. Livaja w Splicie jest Bogiem. Jest tym, kim był Maradona w Neapolu.
- Co jest największym problemem Hajduka?
- Linia obrony. Raków musi wykorzystać to, że Hajduk ma bardzo wolnych stoperów. Muszą na nich naciskać. Podobnie jest z bocznymi obrońcami. Bramkarz też jest niepewny. Będzie bardzo brakowało im Adriona Pajazitiego, który trzyma środek pomocy i naprawdę bardzo dobrze wygląda. To duży handicap dla Hajduka.
Kamil Grabara zawodnikiem Juventusu Turyn! "Stara Dama" ogłasza transfer!
- Wspomniana czerwona kartka miała wpływ na wynik?
- To bardzo pomogło Rakowowi. Wtedy złapali wiatr w żagle. Na początku drugiej połowy Hajduk strzelił gola i miał kolejną sytuację. To ich napędziło, byli pewni siebie, ale czerwona kartka zmieniła mecz. Cofnęli się, chcieli utrzymać wynik, ale na koniec popełnili błąd i stracili gola, którego strzelił Fadiga. Zawsze mi się podobał, bo to jest chłopak, który zrobi coś z niczego.
- Jak wypadł w pana ocenie Mahir Emreli, który strzelił pierwszego gola w Splicie?
- To bardzo wartościowy zawodnik. Pamiętam, jak dobrze grał w Dinamie Zagrzeb. Ma duże umiejętności. Naprawdę może dać wiele drużynie.
- Mówił pan o obronie Hajduka, ale Raków także słabiej w niej wypada.
- Na ten moment nie wygląda tak pewnie, jak kiedyś. To trzeba poukładać. Jest nowy trener, który musi zrozumieć się z drużyną. Nie można skopiować trenera Marka Papszuna. Dla mnie to numer 1 w Polsce. Szanuję go jako trenera i człowieka.
Zadebiutował w Atletico, a zarobi Śląsk Wrocław. Wiemy ile
- To komu daje pan większe szanse w rewanżu?
- Oceniam to na 70 do 30 na korzyść Rakowa, bo Hajduk na wyjeździe gra diametralnie inaczej niż u siebie. To zupełnie inny zespół. Gdyby wygrali w Splicie jedną-dwoma bramkami, to mieliby duże szanse na awans. Jednak przy remisie trudne zadanie przed nimi. Może Raków nie wygląda dobrze na początku sezonu, ale wszystko wskazuje na to, że awansuje.
- Będzie potrzebna dogrywka lub rzuty karne?
- Myślę, że wszystko rozstrzygnie się w 90 minut. Kibicuję im, bo mam tam wielu przyjaciół. Lubię Raków i tych ludzi za to, co robią z klubem. Żałuję tylko, że wciąż nie mają nowego stadionu.
Wojciech Szczęsny z nową rolą w Barcelonie? Klub blisko kolejnego bramkarza
