- Lech Poznań po spektakularnym 7:0 w pierwszym meczu eliminacji Ligi Europy stoi przed rewanżem, który wydaje się być już tylko formalnością.
- Legenda Kolejorza, Piotr Reiss, apeluje, by zespół zagrał "na totalnym luzie", potwierdzając klasę i zdobywając cenne punkty rankingowe.
- Sprawdź, czy Lech uniknie kontuzji i ostatecznie "przyklepie" awans zwycięstwem, nie dając szans rywalom na rehabilitację po blamażu.
Rozmiary zwycięstwa nad mistrzem Szwajcarii były ogromnym zaskoczeniem.
- Nie sądziłem, że będzie tak łatwo – przyznaje Reiss. - Rewanż jest już tylko formalnością. Zawsze fajnie jest, gdy zespół wygrywa kolejny mecz, bo to przyniesie nam punkty w rankingu i lepsze rozstawienie w przyszłości. Trener Niels Frederiksen mówi, że robota jeszcze nie jest skończona. Dlatego ciekawi mnie, jak podejdzie do rewanżu, czy po tak wysokiej wygranej da szansę pozostałym zawodnikom? – zastanawia się.
Adrian Błąd przeżył dramatyczne chwile. "Stwierdzono u mnie zawał serca"
Były król strzelców Ekstraklasy uważa, że mistrz Polski poradzi sobie w rewanżu.
- Lech bez żadnego obciążenia może zagrać sobie tak, jak potrafi – przekonuje. - Na totalnym luzie. Jak się gra na luzie, to dużo więcej rzeczy wychodzi. Kolejorz bez żadnej presji może rozegrać to spotkanie – ocenia.
Reiss jest przekonany, że mistrz Szwajcarii będzie zdeterminowany, aby zrehabilitować się za blamaż w Poznaniu.
- Wydaje się, że Thun po takim laniu będzie chciał u siebie ratować honor – prognozuje. – Ale tak jak powiedziałem, to dla Lecha formalność, bo według mnie ta rywalizacja jest już rozstrzygnięta. Najlepiej byłoby awans „przyklepać” wygraną i co najważniejsze, aby zespół uniknął kontuzji – dodał Reiss.
Marek Papszun o występie Legii. "Piast lepiej zareagował, nie miał nic do stracenia"
W pierwszym spotkaniu dublet ustrzelił Patrik Walemark.
- Szwed coraz lepiej wygląda – wyznał Reiss. - To zawodnik o ponadprzeciętnych umiejętnościach, ze świetną lewą nogą. Dobrze gra kombinacyjnie. Mam nadzieję, że będzie wiodącym punktem ofensywy Lecha – zaznaczył.
Punkt wart Talara! Widzew był o krok, ale Śląsk grał do końca!