- Jan Bednarek strzelił zwycięskiego gola dla FC Porto w ćwierćfinale Pucharu Portugalii przeciwko Benfice, zdobywając uznanie mediów.
- Polski obrońca, który został okrzyknięty bohaterem meczu, zaprezentował doskonałą grę w defensywie.
- Mimo znakomitego występu, Bednarek opuścił boisko z powodu kontuzji. Czy to poważny uraz?
- Sprawdź, co oznacza kontuzja Bednarka dla FC Porto i jak poradzili sobie pozostali Polacy w drużynie.
Gol i tytuł bohatera. Portugalczycy rozpływają się nad Polakiem
Wczorajszy wieczór na Estadio do Dragao należał do Jana Bednarka. W prestiżowym starciu ćwierćfinału Pucharu Portugalii FC Porto podejmowało Benfikę Lizbona. Już w 15. minucie spotkania polski obrońca dał o sobie znać w najlepszy możliwy sposób. Po precyzyjnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego autorstwa Gabriego Veigi, Bednarek wzbił się w powietrze i perfekcyjnym strzałem głową umieścił piłkę w siatce, dając swojej drużynie prowadzenie 1:0.
Przeczytaj także: Gębala bije na alarm przed Euro. Chwila nieuwagi i Polacy zostaną brutalnie skarceni
Gol okazał się być jedynym w całym meczu, co zapewniło "Smokom" awans do półfinału. Jednak bramka była tylko dodatkiem do znakomitej postawy Polaka w defensywie. Grał pewnie, dowodził formacją obronną i tworzył świetny duet z debiutującym w zespole, legendarnym Thiago Silvą. Jego występ nie umknął uwadze portugalskich dziennikarzy, którzy uznali go najlepszym zawodnikiem spotkania.
- Co za strzał głową! Był niezwykle kompetentny, pełniąc rolę lidera i idealnego partnera dla Thiago Silvy - podkreślono na łamach dziennika "A Bola", przyznając Polakowi notę "8" w dziesięciostopniowej skali.
Gorzki koniec wielkiego meczu. Co z kontuzją Bednarka?
Niestety, ten niemal idealny wieczór miał dla Bednarka gorzki koniec. Na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry polski stoper musiał opuścić boisko z powodu urazu. Kamery telewizyjne uchwyciły moment, gdy na ławce rezerwowych założono mu opatrunek na nodze, co wzbudziło niepokój wśród kibiców.
Zobacz też: FIFA podjęła decyzję w sprawie Oskara Pietuszewskiego! Klamka zapadła
Na ten moment trudno jednoznacznie ocenić, jak poważna jest kontuzja. Nie wiadomo, czy zmiana była jedynie działaniem profilaktycznym, czy też Polakowi dolega coś poważniejszego. Biorąc pod uwagę, że FC Porto walczy o najwyższe cele zarówno w lidze, gdzie jest liderem, jak i w pucharze, ewentualna absencja kluczowego obrońcy byłaby dla trenera Francesco Fariolego ogromnym problemem.
Polskie trio w FC Porto. Jak poradzili sobie Kiwior i Pietuszewski?
W meczu przeciwko Benfice wystąpił również drugi z Polaków, Jakub Kiwior. Ze względu na debiut Thiago Silvy na środku obrony, Kiwior został przesunięty na lewą flankę defensywy, gdzie grywał już w przeszłości. Spisał się przyzwoicie, unikając większych błędów i otrzymując od "A Boli" notę "6".
W kadrze meczowej po raz pierwszy znalazł się także 17-letni Oskar Pietuszewski, niedawno pozyskany z Jagiellonii Białystok. Młody talent obserwował jednak poczynania starszych kolegów z ławki rezerwowych, nie doczekawszy się debiutu w tak prestiżowym spotkaniu.