- Polska reprezentacja w piłce ręcznej rozpoczyna zmagania na mistrzostwach Europy meczem z Węgrami.
- Maciej Gębala wskazuje na koncentrację jako klucz do sukcesu i podkreśla potrzebę dopracowania ataku.
- Polacy zmierzą się w grupie z Węgrami, Islandią i Włochami, a powrót Tomasza Gębali wzmocni obronę.
- Kto zdobędzie złoto, a co z szansami Polaków? Przeczytaj, by poznać pełną analizę!
Bolesna lekcja od Serbów
Ostatnie mecze towarzyskie z Serbią (33:32 i 32:32) były dla polskiego zespołu cennym materiałem do analizy. Choć żaden z nich nie zakończył się porażką, to obnażyły one największą bolączkę drużyny, nad którą trzeba pracować.
- Te spotkania pokazały nam, nad czym jeszcze musimy popracować. To 100-procentowa koncentracja. Każdy z nas cały czas musi pamiętać, jakie zadania ma do wykonania na boisku. Momenty rozluźnienia powodują, że szybko jesteśmy karani - ocenił Maciej Gębala w rozmowie z PAP.
Przeczytaj także: ORLEN Wisła Płock z hitowymi transferami. Mistrz olimpijski i triumfator Ligi Mistrzów w ekipie „Nafciarzy”
Obrotowy kadry przyznał, że o ile defensywa jest silną stroną zespołu, o tyle w ataku brakuje jeszcze automatyzmów i zgrania. Selekcjoner Jota Gonzalez wprowadził nowe warianty gry, ale drużyna potrzebuje czasu, by je w pełni przyswoić.
- Potrzebujemy więcej treningów i powtórzeń zagrań, bo dużo tego jest. Jak to przepracujemy, to powinno być ok. Dlatego z niektórych wariantów będziemy rezygnować, aby skupić się na akcjach, które lepiej nam wychodzą - dodał zawodnik.
Trudna grupa i faworyci z Islandii
Polacy w fazie grupowej zmierzą się z Węgrami, Islandią oraz Włochami. Choć na papierze najtrudniejszymi rywalami wydają się Węgrzy i Islandczycy, Gębala przestrzega przed lekceważeniem włoskiej drużyny, która pod wodzą charyzmatycznego trenera Boba Hanninga zrobiła ogromne postępy.
- To teraz mocniejszy zespół niż jak graliśmy z nimi w eliminacjach. Włosi mają wielu zawodników w pierwszej i drugiej Bundeslidze. Na pewno każdy, kto się nie zna na piłce ręcznej, wie, że z nimi łatwo nie będzie. Powtarzam, że wyjdziemy na każdy mecz, aby wygrać - przyznał Gębala.
Za głównego faworyta do wygrania grupy uważa jednak Islandię. Siłę tej reprezentacji stanowią zawodnicy występujący w najlepszych klubach Europy.
- Oni mają dwóch zawodników, którzy stanowią siłę Magdeburga, a to teraz najlepsza drużyna na świecie. Mówię o rozgrywających Omarze Ingi Magnussonie i Gisli Thorgeirze Kristianssonie. Tam jest niesamowicie dużo jakości, bardzo szybka gra, bardzo dużo gry jeden na jednego - uzasadnił.
Wielki powrót i kandydaci do złota
Pozytywną informacją dla polskiej kadry jest powrót do gry Tomasza Gębali. Młodszy brat Macieja po trzyletniej przerwie spowodowanej problemami zdrowotnymi znów jest gotowy, by pomóc drużynie narodowej. Jego obecność ma być kluczowa dla formacji obronnej.
- Tomek wiedział, że może dać dużo naszej drużynie, dlatego fajnie, że jest. To daje nam dużo stabilizacji w defensywie - ocenił obrotowy.A kto ma największe szanse na złoty medal mistrzostw Europy? Zdaniem Gębali faworyt jest jeden. - Byłaby to duża niespodzianka, gdyby Dania nie zdobyła tytułu - stwierdził. W dalszej kolejności wśród kandydatów do podium wymienił zespoły Francji i Szwecji.