Klęska w meczu Atletico Madryt - FC Barcelona. Lewandowski nie pomógł
Pierwszy mecz półfinału Pucharu Króla pomiędzy Atletico Madryt i FC Barcelona zakończył się prawdziwą klęską piłkarzy "Bluagrany". Podopieczni Diego Simeone rozbili rywali 4:0. Wszystkie gole padły jeszcze w pierwszej połowie! W jej końcówce - przy stanie 3:0 - trener Barcelony Hansi Flick wprowadził na plac gry Roberta Lewandowskiego. Jak się wkrótce okazało, niewiele to pomogło... Gole dla Atletico w pierwszym półfinale Pucharu Króla strzelali: Eric Garcia (bramka samobójcza), Antoine Griezmann, Ademola Lookman i Julian Alvarez. Po takim laniu wydawało się, że rewanż jest zwykłą formalnością. Tyle że w piłce nożnej rzeczy niemożliwe nie istnieją. Przez pół godziny utrzymywał się bezbramkowy remis. Do szatni przed przerwą jednak gracze Barcelony schodzili już z o połowę mniejszą stratą niż przed pierwszym gwizdkiem.
FC Barcelona - Atletico Madryt. Jeden gol do dogrywki
Najpierw gola na 1:0 w 29. minucie meczu strzelił Marc Bernal po tym, jak piłkę wyłożył mu Lamine Yamal, a potem - już w doliczonym czasie gry - rzut karny (Pubilla faulował Pedriego)na gola zamienił Raphinha. To nie był koniec emocji - na boisku działy się niewyobrażalne sceny. FC Barcelona cały czas dążyła do odrobienia strat. W końcu przyszła 74. minuta. Joao Cancelo dośrodkował, a nogę dostawił Bernal, strzelając tym samym swojego drugiego gola w meczu. Mimo naporu w końcówce Barcelona nie odrobiła strat i ostatecznie w dwumeczu przegrała z Atletico 3:4. Do dogrywki zabrakło jednego gola...
Robert Lewandowski z powodu kontuzji (złamania oczodołu) nie znalazł się w kadrze na mecz FC Barcelona - Atletico Madryt. Wojciech Szczęsny cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych. W finale Puchary Króla gracze Simeone zmierzą się z wygranym dwumeczu Athletic Bilbao - Real Sociedad. W tabeli La Liga po 26. kolejkach "Bluagrana" jest liderem z 64 punktami. "Los Colchoneros" zajmują trzecie miejsce. Do tej pory zgromadzili 51 punktów.
Galeria: Robert Lewandowski z zegarkiem wartym kawalerkę przyjechał na kadrę! Na ręce miał prawdziwą fortunę