FC Barcelona zaczęła działać, by zatrzymać Roberta Lewandowskiego po tym sezonie. A kontrakt 37-latka wygasa 30 czerwca 2026 roku. Według „Mundo Deportivo”, ostatnich dniach w Barcelonie pojawił się Pini Zahavi, agent kapitana reprezentacji Polski. Doświadczony agent, jeden z najbardziej wpływowych na świecie, otrzymał od klubu propozycję przedłużenia umowy. Szczegóły finansowe nie są jeszcze znane publicznie. Wiadomo jednak, że Barcelona oczekuje od Lewandowskiego obniżki wynagrodzenia i zakłada, że w przyszłym sezonie Polak pełniłby rolę drugoplanowego napastnika.
„Lewy” dał sobie czas na podjęcie decyzji. Ostateczny wybór ma zależeć m.in. od tego, jakiego nowego napastnika sprowadzi Barca. Jest gotów zaakceptować mniejszą rolę w zespole, ale tylko pod warunkiem, że przed nim w hierarchii znajdzie się czołowy, światowej klasy napastnik.
ZOBACZ TEŻ: Wielki klub ciągle pyta o Lewandowskiego. Jego agent ciągle działa za kulisami
„Lewandowski, jako urodzony zwycięzca, byłby skłonny zaakceptować bardziej drugoplanową rolę w Barcelonie, ale wyłącznie wtedy, gdy w piramidzie drużyny będzie miał przed sobą napastnika z absolutnego topu. Dlatego kluczowe jest nie tylko zrozumienie oferty kontraktowej, ale także sportowej wizji klubu” – wyjaśnia kataloński dziennik.
W obecnym sezonie Lewandowski jest regularnie rotowany z Ferranem Torresem (który z kolei w formie był jesienią, poza tym spisuje się bardzo przeciętnie). Tym bardziej trudno nam przypuszczać, by poziom Hiszpana był wystarczający, aby „Lewy” zgodził się na status zmiennika. W mediach od dłuższego czasu pojawiają się natomiast plotki, że Barcelona poważnie myśli o sprowadzeniu Juliana Alvareza. Szefowie Atletico, pytani o przyszłość Argentyńczyka w klubie, odpowiadają zazwyczaj w tajemniczy sposób, nie dementując informacji o jego ewentualnym odejściu z klubu.