- Robert Lewandowski rozpoczął rok od fantastycznego gola w El Clasico, co napawa optymizmem przed kluczowymi meczami reprezentacji Polski.
- Jan Tomaszewski twierdzi, że kluczem do dobrej formy Lewandowskiego jest mniejsza eksploatacja w klubie i wynikający z tego wypoczynek.
- Legendarny bramkarz uważa, że obecna kadra, z wieloma dominującymi w swoich klubach zawodnikami, jest gotowa na Mistrzostwa Świata.
- Polska ma szansę na awans na Mistrzostwa Świata – czy drużyna wykorzysta tę okazję?
Początek roku w wykonaniu Roberta Lewandowskiego, zwłaszcza gol w finale Superpucharu Hiszpanii przeciwko Realowi Madryt, to dowód na niezmienną klasę napastnika. Jan Tomaszewski nie ma wątpliwości, że instynktu strzeleckiego nie da się wypracować.
- Robert ma nosa, którego nie można kupić za żadne pieniądze i niech gra jak najdłużej - uważa Tomaszewski.
Przeczytaj także: Robert Lewandowski czempionem stulecia. Ogromna awantura w sieci! Kibice grzmią o skandalu
Były reprezentant Polski ma jednak własną teorię na temat obecnej, dobrej dyspozycji kapitana kadry. Jego zdaniem, paradoksalnie, pomaga mu mniejsza eksploatacja w klubie.
- Dlaczego Robert w tej chwili strzelił te bramki? Dlatego, że on nie gra na 100%, nie gra 100% spotkań, ma dużo odpoczynku. I w tym momencie, kiedy on jest wypoczęty, nadrabia brak siły. Bo PESEL ma, jaki ma - analizuje ekspert.
Drużyna gotowa na Mistrzostwa Świata? "Ci chłopcy dominują w klubach"
Optymizm Tomaszewskiego nie kończy się na Lewandowskim. Jego zdaniem, po raz pierwszy od lat mamy zespół, który jest gotowy, by rywalizować na największej scenie piłkarskiej.
- Mówię to z pełną odpowiedzialnością za słowo, mamy w tej chwili drużynę, która może zagrać w finałach Mistrzostw Świata. Czy zagra? Zobaczymy, bo to będzie zależało od tego dwumeczu. Natomiast mamy prawo oczekiwać od zawodników, że stworzą zespół i stworzyli już ten zespół - przekonuje Tomaszewski.
Zobacz też: Prezydent się zagalopował! Wulgarnie nazwał Roberta Lewandowskiego, kamery to wyłapały
Fundamentem tej wiary jest znakomita postawa kluczowych zawodników w ich zagranicznych klubach. Tomaszewski wymienia całą listę graczy, którzy odgrywają pierwszoplanowe role.
- Tak jeszcze chyba nie było w historii, żeby Zalewski, Bednarek, Kiwior, Pietuszewski, Zieliński, Cash, Kamiński, Moder, żeby oni dominowali w swoich klubach, a dominują. Ta drużyna, ci chłopcy, którzy w tej chwili pokazują się, moim zdaniem niczym nie ustępują drużynie holenderskiej - twierdzi legenda polskiej piłki.
Kłopot bogactwa i "psy ogrodnika" na drodze do awansu
Szczególne pochwały od Jana Tomaszewskiego zbiera Piotr Zieliński, który po transferze do Interu Mediolan stał się jednym z kluczowych graczy zespołu.
- Po każdym meczu jest wyróżniany, jest chwalony, czyli widać, że odzyskał pewność siebie. Mamy tutaj naprawdę, mówiąc tak kolokwialnie, kłopot bogactwa, jeśli chodzi o pomoc, bo przecież lada chwila wystąpi już Moder, a wiadomo, co on znaczy dla tej reprezentacji - dodaje Tomaszewski.
Były bramkarz jest spokojny o wynik pierwszego meczu barażowego z Albanią w Warszawie, ale ma też swoje zdanie na temat potencjalnych finałowych rywali.
- Jak będziemy grali ze Szwecją, to jesteśmy na pewno faworytami, bo Szwedzi ostatnio grają słabo. Natomiast jeśli będziemy grali z Ukrainą, to cóż... Ukraińcy zachowali się jak psy ogrodnika. Zamiast ten mecz rozegrać na Stadionie Narodowym, gdzie byłoby 60 tysięcy ludzi, to oni sobie wymyślili 24-tysięczny stadion w Walencji - grzmi Tomaszewski, podsumowując z wiarą: - Jestem przekonany, że mamy już w tej chwili zespół na Mistrzostwa Świata. Czy pojedziemy, czy nie, to zależy od meczów barażowych, ale po raz pierwszy od ładnych paru lat można stwierdzić, że zespół, który potrafi grać w piłkę, mamy.