Jakub Kamiński z golem i asystą w meczu AC Milan - Benfica Lizbona
Podczas gdy polscy fani w środę obserwowali zmagania Jagiellonii Białystok w Lidze Europy, generalnie dużo działo się na stadionach na Starym Kontynencie. "Jaga" mimo tego, że pierwsza strzeliła gola, ostatecznie przegrała z Olympiakosem Pireus 1:2. Trzy punkty natomiast zgarnął Jakub Kamiński i jego Benfica Lizbona. I to z kim! Drużyna z Portugalii pokonała na wyjeździe AC Milan, a "Kamyk" zaliczył gola i asystę i tym samym został bohaterem meczu. Na drugim biegunie znalazł się Wojciech Szczęsny. Jego FC Barcelona grała ligowy mecz z Racingiem Santander. "Szczena" tradycyjnie rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych, ale niespodziewanie w drugiej połowie pojawił się na boisku, bo pierwszy bramkarz "Barcy" - Joan Garcia - nabawił się urazu kolana.
Wtopa Wojciech Szczęsnego. W obronę wziął go Hansi Flick
Wojciech Szczęsny nie będzie miło wspominał tego spotkania. Mimo że Barcelona rozbiła Santander aż 7:2, to akurat polski bramkarz powodów do zadowolenia raczej nie ma. Wszystko przez kuriozalny błąd, który "Szczena" popełnił przy golu na 4:2. Polak chciał rozegrać piłkę w polu karnym, ale się zaplątał, co wykorzystał Yassir Zabiri i wpakował piłkę do siatki. Po tej wtopie na Wojtka spadła fala krytyki, ale w obronę wziął do Hansi Flick.
Wszyscy popełniamy błędy. Kiedy bramkarz popełnia błąd, zazwyczaj kończy się to golem. Następnym razem będzie musiał się bardziej postarać, ale taka jest piłka nożna
- podkreślił niemiecki szkoleniowiec FC Barcelona, którego cytuje "Mundo Deportivo". Co ważne, Flick powiedział też, że Wojciech Szczęsny ciągle jest numerem dwa w bramce "Bluagrany". Wynika z tego, że Polak nadal wygrywa rywalizację ze sprowadzonym podczas ostatniego okienka transferowego Chorwatem Dominikiem Livakoviciem.