- Ewa Pajor wróciła do formy, strzelając cztery gole w meczu FC Barcelony z Madrid CFF.
- Polka poprowadziła swoją drużynę do miażdżącego zwycięstwa 12:1, umacniając jej pozycję lidera.
- Jej występ ugruntował jej pozycję liderki strzelczyń, ale co to oznacza dla przyszłości kobiecej piłki nożnej w Hiszpanii?
Błyskawiczny hat-trick Ewy Pajor
Kobieca drużyna FC Barcelony, która od sześciu lat nieprzerwanie zdobywa mistrzostwo Hiszpanii, od pierwszych minut narzuciła swoje warunki gry. Już w 9. minucie meczu Ewa Pajor otworzyła wynik spotkania. Reprezentantka Polski otrzymała prostopadłe podanie, z łatwością minęła bramkarkę i lekkim strzałem umieściła piłkę w siatce.
Przeczytaj także: Tak mieszka Ewa Pajor. Luksusów i złotych klamek u gwiazdy FC Barcelona nie zobaczymy [GALERIA]
To był dopiero początek jej strzeleckiego festiwalu. W 21. minucie Polka ponownie cieszyła się z gola, dobijając piłkę po interwencji bramkarki. Zanim zespoły zeszły na przerwę, napastniczka skompletowała klasycznego hat-tricka. Barcelona prowadziła do przerwy aż 7:0, a jej dominacja nie podlegała żadnej dyskusji.
Dominacja po przerwie i pogrom w Barcelonie
Druga połowa, wbrew pozorom, nie przyniosła spadku tempa. Chociaż rywalkom udało się zdobyć honorowego gola, odpowiedź Barcelony była natychmiastowa. Najpierw rzut karny na bramkę zamieniła Alexia Putellas, a chwilę później, w 59. minucie, asystowała przy czwartym trafieniu Pajor. Polka wykorzystała idealne dośrodkowanie i potężnym strzałem głową nie dała szans bramkarce.
Zobacz też: Ewa Pajor strzela jak nakręcona w Barcelonie. Niezłe towarzystwo, kolejna wygrana
Kolejne gole dla "Dumy Katalonii" były już tylko kwestią czasu. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 12:1, a Barcelona umocniła się na pozycji lidera tabeli, zwiększając przewagę nad drugim Realem Madryt do siedmiu punktów. Ewa Pajor dzięki czterem trafieniom ma już na koncie 11 goli w tym sezonie i pewnie przewodzi klasyfikacji najlepszych strzelczyń Ligi F.