- Legendarny Jan Tomaszewski ostro krytykuje pomysły wystawiania w pierwszym składzie debiutantów na kluczowe mecze barażowe do Mistrzostw Świata.
- Były bramkarz uważa, że eksperymentowanie w tak ważnym momencie to "nielogiczne" i może prowadzić do katastrofy.
- Tomaszewski sugeruje konkretną rolę dla Oskara Pietuszewskiego, ale nie od początku meczu.
- Sprawdź, dlaczego zdaniem Tomaszewskiego, "reprezentacyjną piłkę znają z komiksów" ci, którzy domagają się nowych twarzy.
"Mają niedobrze pod sufitem"
Jan Tomaszewski z rosnącą irytacją przygląda się medialnym sugestiom, by w meczach o wszystko dawać szansę nowym, niesprawdzonym w kadrze zawodnikom. Były reprezentant Polski uważa takie pomysły za absurdalne i niezwykle ryzykowne.
- Są wielcy eksperci, którzy polecają zawodników na te mecze barażowe. Ja nie wiem, czy oni naprawdę mają niedobrze pod sufitem - grzmi Tomaszewski. - Każdy trener na świecie na mecze barażowe gra tymi zawodnikami, których do tej pory sprawdził. Wpuścić debiutanta na taki mecz to jest po prostu nielogiczne.
Przeczytaj także: Ojciec piłkarza AS Roma ujawnia jego tajną broń. W tle Steven Seagal
Zdaniem legendarnego golkipera, presja i specyfika gry w drużynie narodowej są zupełnie inne niż w klubie, dlatego eksperymentowanie w takim momencie jest wykluczone.
- Jak się gra w reprezentacji, jest inna piłka, inna trawa, inne boisko, inne bramki, wszystko jest inne i nie wiadomo, jak on się sprawdzi - argumentuje.
Jasna rola dla Oskara Pietuszewskiego
Tomaszewski odniósł się bezpośrednio do kandydatury Oskara Pietuszewskiego, którego wielu widziałoby w kadrze. Choć docenia klasę młodego zawodnika, widzi dla niego zupełnie inną rolę, niż rzucanie go od razu na głęboką wodę.
- To, że Pietuszewski powinien zagrać, to tak, ale jak będzie nam potrzeba w drugiej połowie. Powinien wejść i pokazać swoją klasę, żeby wszedł na podmęczonego przeciwnika, a nie od początku - precyzuje swoją wizję legendarny bramkarz.
Zobacz też: Władimir Semirunnij chce wydać pieniądze za medal w Polsce. Ogłosił konkrety
Jego zdaniem, powoływanie nowych twarzy ma sens, ale w perspektywie przyszłych turniejów i meczów towarzyskich, a nie w decydującej walce o awans.
- Ci wszyscy, którzy polecają tych zawodników do reprezentacji, bo on tam dwa razy dobrze kopnął piłkę, akurat w tym momencie nie mają racji. W perspektywie mistrzostw świata tak, takich zawodników należy powołać i ich sprawdzać, a tutaj bez żadnego sprawdzianu wstawić kogoś... ci ludzie udowadniają, że reprezentacyjną piłkę znają z komiksów - podsumowuje ostro Jan Tomaszewski.