- Po poważnej kontuzji kolana, która wykluczyła go na wiele miesięcy po transferze do Arabii Saudyjskiej, Marcin Bułka powrócił do gry.
- Bramkarz reprezentacji Polski wykorzystał czas rehabilitacji na zbudowanie sylwetki, zaskakując siłą i determinacją w walce o miejsce w kadrze.
Na zgrupowanie kadry przyjechał uśmiechnięty. Widać było, że powołanie od selekcjonera Jana Urbana na mecze z Ukrainą i Nigerią było dla niego pozytywnym bodźcem do gry.
- Wróciłem po kontuzji i do kadry. Wróciłem silniejszy i to dosłownie - powiedział Bułka we vlogu „Łączy nas piłka”, a następnego dnia dodał: - Waga rekordowa, tkanka niższa, więc dobrze obudowany jestem. Ksywa cyborg.
W ten sposób bramkarz żartował, że podczas rehabilitacji zadbał o przygotowanie fizyczne.
- Miałem dużo czasu, żeby poćwiczyć na siłowni - opowiadał. - Ale już trochę zeszło ze mnie. Ktoś mi powiedział, że kontuzja daje do myślenia i rozwija inne partie ciała, bo masz na to czas. Dlatego postarałem się - dodał z uśmiechem.
Kadrowicz operację i rehabilitację przechodził w Polsce.
- Pierwszy tydzień był bardzo bolesny - wyjawił. - Miałem szczęście, bo nie miałem robionych łękotek. Była śmieszna sytuacja, bo obudziłem się podczas operacji. Kotara przede mną i lustra, w których widać, co tam „grzebią”. Byłem pod narkozą. Powiedziałem im, że dla takiego chłopa to powinni dać dawkę jak dla konia. Chyba zapytałem: doktorze, łękotki całe? Odpowiedział, że całe i poszedłem dalej spać - wyznał.
Oskar Pietuszewski podpisał nowy kontrakt z FC Porto. Znamy szczegóły!
Bramkarz przyznał, że powrót do reprezentacji Polski był dla niego motywacją.
- Moim celem było to, żeby w czerwcu być gotowym - przyznał Bułka. - Jestem, cel osiągnięty. Ale to jeszcze nie koniec. Muszę dbać o nogę – przypomniał.
Zbigniew Boniek dosadnie po finale Ligi Mistrzów. Tak skomentował mecz PSG - Arsenal