Tuż przed przerwą reprezentacyjną Milik wrócił do gry po wielu miesiącach przerwy. "Zadebiutował" w barwach Juventusu 21 marca w spotkaniu z Sassuolo, gdzie spędził na murawie zaledwie dwanaście minut. Był to jego pierwszy oficjalny mecz od czerwca 2024 roku.
Znacznie więcej czasu otrzymał w poniedziałkowym meczu z Genoą. Juventus wygrał to spotkanie 2:0, a Milik wszedł na boisko w 67. minucie, zmieniając Jonathana Davida.
Polski napastnik w 82. minucie zdecydował się na odważny strzał z prawie połowy boiska. Uderzenie było kapitalne i niewiele brakowało, żeby zaskoczyło bramkarza Genoi Justina Biljowa. Golkiper z trudem obronił tę próbę, a Juventus otrzymał rzut rożny.
ZOBACZ TEŻ: Karol Nawrocki znowu na celowniku kibiców! Mocny transparent na meczu Wisły Kraków
"Uff, 686 dni czeka na bramkę. Zauważył to kątem oka, gdyby to wpadło, to byłby spektakularny powrót do zdobywana bramek" – rzucił w emocjach tuż po strzale komentujący ten mecz dla Eleven Sports Mateusz Święcicki. Wynik jednak się nie zmienił. Następna szansa 11 kwietnia, Juventus zagra w Bergamo z Atalantą.
ZOBACZ TEŻ: Kamil Grabara na czele wstydliwego rankingu. Najgorszy wynik w Europie