Choć bolesna była porażka Interu w dwumeczu 1/16 finału Ligi Mistrzów z FK Bodø/Glimt i marzenia o sukcesie w tym sezonie w najbardziej elitatnych rozgrywkach się skończyły, tak w Serie A „Nerazzurri” pewnie zmierzają po tytuł.
– Nasi kibice byli fantastyczni i cały czas nas wspierali. Oczywiście po odpadnięciu z Ligi Mistrzów czuliśmy duże rozczarowanie, ale na szczęście szybko rozegraliśmy mecz z Genoą i mogliśmy odpowiedzieć na boisku – powiedział pomocnik w rozmowie z Corriere dello Sport.
ZOBACZ TEŻ: Kontuzja Lewandowskiego. Hansi Flick zdradził ważne szczegóły
Polak podkreślił również, że zespół chce sięgnąć zarówno po mistrzostwo Włoch, jak i krajowy puchar. – Scudetto i Puchar Włoch? To byłoby coś fantastycznego. Zrobimy wszystko, żeby zdobyć te dwa ważne trofea. Wszystko zależy od nas – zaznaczył.
Po meczu wyszło też na jaw, że to właśnie Zieliński był wyznaczony do wykonania rzutu karnego. W tym sezonie strzelał już karne. Zdecydował jednak, że „jedenastkę” odda wracającemu po kontuzji Hakan Çalhanoğlu.
– Hakan ma niezwykle ułożoną stopę i świetnie wykonuje rzuty karne. Uznałem, że tak będzie sprawiedliwie – wrócił do gry i potrzebował gola. To on powinien wziąć piłkę. Taki gest też buduje drużynę – wyjaśnił reprezentant Polski.
ZOBACZ TEŻ: Skandal w meczu Realu Madryt! Nawet Stanowski się uruchomił. Niebywałe