Krzysztof Ratajski po raz drugi na przestrzeni 5 lat sprawił, że dartem zainteresowała się cała Polska. Najlepszy polski darter znów doszedł do ćwierćfinału MŚ, a tym razem na jego drodze do historycznego półfinału stanął aktualny mistrz świata i obecnie najlepszy zawodnik - Luke Littler. Nic dziwnego, że mecz Polaka wywołał wielkie emocje, a kibice wierzyli w sensacyjne rozstrzygnięcie. Niestety, nie było mowy o magii urodzin i Anglik rozbił Ratajskiego 5:0, choć "Polski Orzeł" miał swoje szanse, których nie wykorzystał.
Krzysztof Ratajski nie dał rady! Mistrz świata rozgromił Polaka w boju o półfinał
Zobacz galerię - Krzysztof Ratajski z żoną Karoliną:
Krzysztof Ratajski przemówił po porażce na MŚ. Tak wyglądały jego urodziny
I Ratajski zdaje sobie sprawę z niewykorzystanych szans na lepszy wynik. Już w środku nocy, kilka godzin po bolesnej porażce, zwrócił się do kibiców w mediach społecznościowych na swojej oficjalnej stronie.
"Bardzo dziękuję za wszystkie życzenia noworoczne i urodzinowe, jak również za wielkie wsparcie w całych Mistrzostwach! Dziś przeciwnik był zbyt mocny, a mnie zabrakło podwójnych w kluczowych momentach" - napisał Ratajski.
Myśleliście, że dart to jakaś zabawa w rzutki? To spójrzcie, jaką forsę zgarnął Krzysztof Ratajski
Przy okazji zdradził, jak wyglądały jego 49. urodziny - nie chciał dekoncentrować się przed wielkim meczem, więc zrezygnował z telefonu.
"Dziś miałem dzień praktycznie bez telefonu, chociaż widziałem, że przychodzi mi mnóstwo wiadomości, dlatego na wszystkie postaram się odpowiedzieć w najbliższym czasie. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!" - zakończył wpis.
Ćwierćfinał MŚ to i tak największy sukces w historii polskiego darta, za który Ratajski zgarnął w tym roku 100 tysięcy funtów! Ta kwota pozwoli mu też awansować w rankingu PDC na 28. miejsce, a obecność w czołowej "32" oznacza rozstawienie w największych turniejach.