Do kraksy doszło na około 64 kilometry przed metą, kiedy w czołówce peletonu zderzyli się Hiszpan Marcel Camprubí (Q36.5 Pro Cycling Team) oraz Kwiatkowski. Polak, triumfator tego wyścigu z 2017 roku, ucierpiał przy upadku, uderzając plecami w znak drogowy znajdujący się przy trasie.
Z miejsca zdarzenia został bezpośrednio przewieziony do szpitala. W oficjalnym komunikacie zespołu poinformowano, że badania nie wykazały żadnych złamań, dzięki czemu zawodnik mógł opuścić placówkę i wrócić pod opiekę sztabu medycznego drużyny. Zespół życzył mu szybkiego powrotu do zdrowia.
ZOBACZ TEŻ: Radwańska apeluje w sprawie Świątek! "Jest wiele rzeczy, które bym zmieniła"
Sam Kwiatkowski również odniósł się do sytuacji w mediach społecznościowych. Przyznał, że jest „poturbowany, ale nic nie jest złamane”, a do wpisu dołączył zdjęcie ze szpitalnego korytarza, na którym pokazuje uniesiony kciuk, sugerując, że wszystko zmierza w dobrym kierunku.
ZOBACZ TEŻ: Słynna rywalka Julii Szeremety przeszła badania płci. Są wyniki
Sobotni wyścig wygrał Tadej Pogaczar. Słoweniec też zaliczył upadek na trasie, ale szybko wrócił do gry. Na finiszu wyprzedził Toma Pidcocka. Za Brytyjczykiem finiszował Belg Wout van Aert.