- Rafał Majka zakończył karierę, ale nie ukrywa rozgoryczenia stanem polskiego kolarstwa.
- Jego zdaniem, po latach sukcesów pokolenia Majki i Kwiatkowskiego, w polskim kolarstwie panuje "przepaść" i "pustka".
- Mistrz obawia się wieloletniego kryzysu i braku następców, sugerując, że sukcesy jego pokolenia zostały zmarnowane.
- Czy polskie kolarstwo czeka 20 lat posuchy? Poznaj gorzką diagnozę Rafała Majki!
"W kolarstwie jest pustka". Gorzka diagnoza mistrza
Pokolenie Rafała Majki, Michała Kwiatkowskiego czy Macieja Bodnara przez lata dostarczało polskim kibicom powodów do dumy, wygrywając etapy na Tour de France, zdobywając medale mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich. Teraz ta "złota era" dobiega końca, a zdaniem Majki za plecami weteranów nie widać godnych następców. Były kolarz UAE Team Emirates wprost mówi o gigantycznym zaniedbaniu.
- Dla mnie to jest przepaść. Po takich wynikach, jakie były od 2014 do 2020 roku, to, że oni tego nie wykorzystali, jest dla mnie przepaścią i dalej tego nie rozumiem - gorzko ocenia Majka.
Przeczytaj także: Zwrot akcji w sprawie Iranu na MŚ 2026. Padła zaskakująca deklaracja
Jego zdaniem po latach sukcesów w polskim kolarstwie nie powstał żaden system, który pozwoliłby na płynne zastąpienie odchodzących mistrzów. Wskazuje, że brakuje profesjonalnych drużyn i zaplecza dla młodych talentów.
- W kolarstwie tak naprawdę jest pustka. Nie widzę perspektyw dlatego, że nie ma drużyn w Polsce. A jak nie ma drużyn w Polsce, to nie ma ścigania i szkoda mi na to patrzeć - dodaje.
Czeka nas 20 lat posuchy? "Zmarnowali to"
Majka obawia się, że polskie kolarstwo może czekać wieloletni kryzys, podobny do tego, który nastąpił po sukcesach Zenona Jaskuły w latach 90. Wskazuje, że luka pokoleniowa może być ogromna.
- Kiedyś była luka po Jaskule i my tę lukę jakoś załataliśmy, tylko ona trwała ponad 20 lat. Mamy czekać następne 20 lat? - ostrzega brązowy medalista olimpijski z Rio de Janeiro.