Aleks Grozdanow mówi wprost. Gwiazda Bogdanki Lublin o hicie z Projektem Warszawa

2026-04-13 17:09

To będzie kolejna bitwa z udziałem siatkarskich gigantów. W tym sezonie Bogdanka celuje w finał. Nie ukrywa, że interesuje ją złoto. Czy tym razem poradzi sobie z Projektem w pierwszym meczu 1/2 finału PlusLigi?

ALEKS GROZDANOV

i

Autor: ART SERVICE / Super Express
  • Bogdanka Lublin oczekuje znacznie lepszej gry w półfinale z Projektem Warszawa.
  • Zawodnicy Bogdanki Lublin są zmotywowani chęcią rewanżu za odpadnięcie z Ligi Mistrzów.
  • Mimo kontuzji, zespół jest gotowy na zaciętą rywalizację, przewidując, że o awansie mogą zadecydować detale.
  • Czy lubelska drużyna zdoła pokonać Projekt Warszawa?

"Super Express": - Czego oczekujesz od pierwszego meczu z Projektem?

Aleksander Grozdanow (środkowy Bogdanki Lublin): - Oczekuję, że zagramy znacznie lepszą siatkówkę niż ostatnio. Tak naprawdę powinniśmy zagrać na poziomie, który odpowiada naszym możliwościom. Ostatnim razem mieliśmy pewne trudności. Być może nie byliśmy w najlepszej formie. Nie potrafiliśmy przeciwstawić się im w Warszawie. Oni mieli wyjątkowo dobrą zagrywkę. Rewanż u nas również był bardzo trudny. Dlatego teraz oczekuję gry w naszym wykonaniu na dużo wyższym poziomie.

- Jest w was chęć rewanżu za niepowodzenie w Lidze Mistrzów?

- Zdecydowanie tak. To jest cel, z którym jedziemy do Warszawy. W końcu to półfinał. Jesteśmy w top 4 w Polsce, więc uważam, że każdy z nas chce awansować do finału. Przede wszystkim chcemy też zrewanżować się za odpadnięcie z Ligi Mistrzów. Myślę więc, że czeka nas dobre spotkanie.

Jan Firlej zapowiada "fajerwerki" w PlusLidze. Rozgrywający Projektu Warszawa: "Jestem głodny sukcesu"

- Walka o finał rozstrzygnie się w dwóch meczach, a może zdecyduje trzeci mecz?

- Oczywiście, że możliwe jest rozstrzygnięcie w dwóch meczach. To w końcu sport – nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Ale pamiętajmy, że mówimy o półfinale. Każdy walczy o każdy kolejny punkt. Dlatego możliwe, że rywalizacja o medale potrwa trzy mecze. Mieliśmy w tym sezonie sporo problemów przez kontuzje. W wielu spotkaniach nie mogliśmy grać w pełnym składzie – właściwie przez większą część drugiej rundy. Mam nadzieję, że w końcówce sezonu zaciśniemy zęby i wykonamy dobrą robotę.

- Jan Firlej powiedział też, że podczas meczu z wami będą „fajerwerki”. Jak odbierasz jego słowa?

- Zdecydowanie też tak uważam. Obie drużyny mają zawodników najwyższej klasy. Graliśmy już ze sobą kilka razy i zapowiada się bardzo wyrównane spotkanie. Moim zdaniem detale w tych dwóch lub trzech meczach będą decydujące.

Dopiero co byli mistrzami Polski, wycofują się z ligi. Wielki dramat

- Gotowi jesteście na to starcie?

- Wszystko jest w normie. Można powiedzieć, że w 90 procentach cały zespół jest zdrowy. Jak to w sporcie, zawsze pojawiają się drobne problemy. Jestem pewien, że warszawski zespół też ma jakieś niewielkie dolegliwości, które utrudniają grę, ale nie przeszkodzi to, ani nam, ani im. W sporcie zawsze gdzieś pojawia się lekki ból – to normalne. Wszystko jest pod kontrolą.

- Czy ze strony Stephane'a Antigi jest jakaś szczególna motywacja przed tym meczem?

- Nie ma nic szczególnego. Trener nie bierze udziału w wyborze muzyki przed meczem. Zazwyczaj kapitan Marcin Komenda puszcza różną muzykę. W zależności od naszych preferencji. To on jest naszym DJ-em przed każdym meczem.

Koniec po 16 latach. Uwielbiany polski siatkarz ogłosił to wszem wobec

Bartosz Kurek po IO
Super Sport SE Google News