Tomasz Fornal niczego nie ukrywa przed meczem Polska – Ukraina. „Mamy jeden cel”

Tomasz Fornal, gwiazda reprezentacji Polski w siatkówce, jest gotowy na walkę o złoto Ligi Narodów w chińskim Ningbo. W szczerej rozmowie z nami opowiada o presji bycia faworytem, kulisach głośnego powrotu do polskiej ligi i zaskakującej przyszłości kadry. Mówi też, co sądzi o kontrowersyjnych przepisach w piłce nożnej. W czwartek ćwierćfinale nasi reprezentanci zmierzą się z Ukrainą.

Tomasz Fornal: Gdyby nie siatkówka, grałbym z LeBronem
  • Tomasz Fornal, gwiazda reprezentacji Polski, otwarcie mówi o walce o złoto Ligi Narodów, podkreślając wysoką formę drużyny po turnieju w Chicago.
  • Siatkarz ujawnia kulisy swojego głośnego powrotu do PlusLigi, tłumacząc decyzję patriotyzmem i potrzebą bycia bliżej bliskich.
  • Dowiedz się, co Fornal sądzi o przyszłości polskiej siatkówki i jakie są jego największe marzenia po zdobyciu wielu trofeów!

"Super Express": - Jesteście tuż przed finałami Ligi Narodów. Czujesz, że po ostatnim turnieju w Chicago wasza forma jest na najwyższym poziomie?

Tomasz Fornal: - Ten turniej w Chicago naprawdę stał na wysokim poziomie, jeżeli chodzi o naszą grę i wydaje mi się, że całkiem dobrze się zaprezentowaliśmy. Weryfikacja przyjdzie za kilka dni, bo zacznie się gra na duże bramki. Jeden mecz decyduje o tym, czy jesteś w strefie medalowej, czy nie. Czujemy się na pewno po tym turnieju mocniejsi, pewniejsi i pojedziemy tam, żeby zdobyć złoty medal.

Przeczytaj także: PZPN uruchamia darmową platformę ze spotkaniami. Koniec z uciążliwym szukaniem transmisji w internecie

- Od lat jesteście stawiani w roli faworytów. Jak czujecie się z tą presją?

- Sądzę, że reprezentacja Polski w siatkówce od czterech lat jest w roli faworytów. Nieważne, na jaki turniej pojedziemy, to jesteśmy w tej roli, pewnie razem z Włochami i jeszcze jedną reprezentacją, która w danym momencie się dobrze prezentuje. Jedziemy z nastawieniem, żeby wygrać złoty medal. My jako siatkarze przyzwyczailiśmy kibiców, że zawsze gdzieś ten medal zdobywamy, a na każdej imprezie celujemy w złoto.

- Mimo ogromnych sukcesów w Turcji, zdecydowałeś się na powrót do Polski. Dlaczego?

- Jestem sporym patriotą. Ten wyjazd uświadomił mi dużo na temat Polski, jak mi się tutaj żyje, jak mi się tutaj gra, jaką mamy ligę. Chciałem wrócić do grania w PlusLidze, do życia blisko rodziny, blisko znajomych, blisko ludzi, których mam na co dzień.

- Czyli atmosfera na polskich halach, pełnych kibiców, była kluczowa?

- Na pewno. Nie da się oszukać, że Polska pod względem zainteresowania siatkówką stoi na najwyższym poziomie. Sądzę, że nie ma takiego zainteresowania siatkówką nigdzie na świecie, jak jest w Polsce. To jest piękne w naszej dyscyplinie, że nieważne jaki jest mecz, to trybuny są pełne. A sądzę, że w przyszłym roku w Zawierciu mamy tak dużo znakomitych zawodników, że hale będą się szybko wypełniać.

- W kadrze widać mieszankę doświadczenia z młodością. Jest przyszłość dla polskiej siatkówki, gdy wasze pokolenie zejdzie ze sceny?

- My wiecznie grać nie będziemy. Na pewno przyszłość jest. Sądzę, że chłopaki, jeżeli będą ciężko trenować i będą skupieni na siatkówce, to na pewno będą się przewijać w reprezentacji i będą coraz lepiej grać w lidze.

- A jak ty czujesz się w roli jednego z bardziej doświadczonych graczy, który może być mentorem dla młodszych?

- Normalnie, taka jest kolej rzeczy. My robimy się starsi, jesteśmy bardziej doświadczeni, a do reprezentacji wchodzą młode osoby, które debiutują, tak jak ja debiutowałem osiem lat temu. Jeżeli ktokolwiek z młodszych zawodników będzie potrzebował mojej porady, to oczywiście postaram się w 100% pomóc i doradzić.

Zobacz też: Mówią o nim: żołnierz Papszuna. "Doskonale znam jego zasady" - mówi nam Zoran Arsenić

- Wygrałeś już wiele. Masz jeszcze jakieś jedno, największe sportowe marzenie?

- Chciałbym wygrywać jak najwięcej. Z każdej imprezy, w której biorę udział, zdobywać złote medale. Nie mam czegoś takiego, że po złotym medalu Igrzysk Olimpijskich w Los Angeles będę już spełniony. Sądzę, że każdy sportowiec ma to gdzieś wewnątrz schowane, że chce jak najwięcej wygrywać. Nigdy nie będzie odpowiednio syty.

- Na koniec trochę o innej dyscyplinie. Oglądałeś finał piłkarskich mistrzostw świata? Jakie wrażenia?

- Oglądaliśmy finał z chłopakami w USA. Hiszpania, że tak powiem, zdominowała Argentyńczyków. Nie jestem ekspertem, oglądam dwa, trzy mecze do roku, ale Argentyna starała się przetrwać do rzutów karnych. Nie udało im się i gratulacje dla Hiszpanii. Wydaje mi się, że to w stu procentach zasłużona wygrana.

- A co sądzisz o nowince z tego turnieju, czyli czerwonej kartce za zasłanianie ust?

- To mi nie przeszkadza i w stu procentach to rozumiem. Jeżeli są sytuacje na tle rasistowskim i zawodnicy nie potrafią opanować emocji, to uważam, że jest to zrozumiała decyzja. Nikt nie chce być lżony ze względu na kolor skóry. Jeżeli zawodnicy zakrywają usta i mówią rzeczy, których nie powinni, to jak najbardziej jest to przepis, który jest okej.

Rozmawiał Przemysław Ofiara

Polska siatkówką stoi! Odpowiedzi na te pytania powinien znać każdy kibic [QUIZ]
Pytanie 1 z 8
Ilu zawodników przebywa na boisku w trakcie gry w siatkówkę?