Nowe informacje ws. Denisa Mądrego. Kolejny krok w leczeniu pięściarza
Walka Denisa Mądrego z Igorem Prygą nieomal nie skończyła się tragicznie. Jak się okazało, zawodnik doznał bardzo ciężkiego urazu głowy i natychmiast podjęto decyzję o operacji, podczas której musiano wręcz usunąć fragment czaszki pięściarza. – Przekazano nam informację, że stan jest bardzo ciężki, wręcz śmiertelny, wymagający natychmiastowej operacji. ściągnięte zostały krwiaki, dodatkowo Denis musiał mieć wycięty fragment kości czaszki, żeby wyrównać ciśnienie śródczaszkowe i zrobić więcej miejsca dla obrzękniętego mózgu – mówiła narzeczona Denisa Mądrego w rozmowie z portalem Interia Sport.
Tragiczny finał walki polskiego pięściarza. Pilna zbiórka. Konieczna jest operacja czaszki
Wiadomo już, że po wszystkim pięściarz będzie potrzebował wielu środków na leczenie, w tym rekonstrukcję usuniętego fragmentu, dlatego też ruszyła zbiórka na jego leczenie. Portal Interia Sport skontaktował się też ponownie z panią Moniką, która przekazała najnowsze wieści na temat zdrowia swojego ukochanego. – Dzisiaj (22 stycznia – przyp. red.), z tego co mi przekazano, będzie podjęta pierwsza próba wybudzenia Denisa. Będą kolejne badania i próba, czy podejmie oddech, utrzyma tętno i ciśnienie oraz wszystkie narządy zadziałają prawidłowo i nie będzie potrzebował maszyn. Następnie, jeśli wybudzenie się uda, ma być sprawdzenie świadomości, czy utrzyma kontakt wzrokowy lub uściśnie dłoń – przekazała narzeczona zawodnika.
Pani Monika zabrała także głos w sprawie wspomnianej zbiórki. Początkowy próg 100 tysięcy złotych został podniesiony do 200 tysięcy. Narzeczona Denisa Mądrego wyjaśniła, że trudno ocenić realne koszty leczenia, przy czym podkreśliła, że ewentualna nadwyżka zostanie przekazana na inny cel charytatywny. – Mądre głosy podpowiedziały mi, że walka o Denisa może być jak remont mieszkania, gdy potrzeby będą ogromne. Niemniej najbardziej wierzymy w opcję, że potrzebne będą tylko kosmetyczne zabiegi, czyli może jeden turnus rehabilitacyjny i wszystko będzie dobrze. Taka opcja też oczywiście jest możliwa. Gdyby tak się stało, to wówczas resztę kwoty przekażemy na jakąś fundację, czy to żołnierską, czy bokserską – powiedziała w rozmowie z Interią Sport.