Burza po decyzji Maciusiaka w Zakopanem. Trener polskich skoczków tłumaczy odstawienie Stocha

2026-01-10 19:36

Wyjątkowo krótki weekend Pucharu Świata w Zakopanem rozpoczął się świetnie dla polskich kibiców. Polska po raz pierwszy w tym sezonie stanęła na podium w konkursie duetów, w którym wystąpili Kacper Tomasiak i Dawid Kubacki. Decyzja o występie tego drugiego wzbudziła sporo emocji, zwłaszcza w kontekście pożegnalnego weekendu PŚ w Zakopanem dla Kamila Stocha. Po udanym konkursie trener Maciej Maciusiak wytłumaczył, jak trudna była to decyzja.

Maciej Maciusiak

i

Autor: Super Express Maciej Maciusiak

Na taki występ w Pucharze Świata polscy kibice czekali od... końcówki sezonu 2022/23. To wtedy Polska po raz ostatni stanęła na podium PŚ w rywalizacji drużynowej - konkretnie na 3. miejscu w Lahti 25 marca 2023 roku. W tym sezonie frustracja związana ze słabszymi wynikami Biało-Czerwonych przed zbliżającymi się igrzyskami olimpijskimi narastała, ale przed własną publicznością w Zakopanem wreszcie były powody do radości za sprawą Kacpra Tomasiaka i trochę nieoczekiwanie Dawida Kubackiego. A to wszystko przy okazji pożegnalnego weekendu Kamila Stocha w stolicy Tatr.

Tysiące wściekłych kibiców pod Wielką Krokwią. Fani Kamila Stocha rozczarowani, nie tak to miało być

QUIZ: Rozpoznasz tych skoczków? Tylko najwięksi kibice sobie poradzą!
Pytanie 1 z 20
Zacznijmy od czegoś prostego. Skoczek na zdjęciu to...
Kamil Stoch

PŚ w Zakopanem: Burza po decyzji Maciusiaka o Stochu. Trener tłumaczy

W piątek (9 stycznia) polscy skoczkowie wzięli udział w zamkniętym treningu na Wielkiej Krokwi (HS140). Po nim podjęto decyzję, że w sobotę, na którą zaplanowano aż 6 serii skoków (dwa treningi, kwalifikacje i trzyseryjny konkurs duetów), Kacper Tomasiak jest pewny występu w duetach i nie weźmie udziału w oficjalnych treningach. Reszta Biało-Czerwonych odpuściła tylko pierwszą sesję, a w drugiej i kwalifikacjach rywalizowała o uznanie trenera Macieja Maciusiaka. Większość kibiców po ostatnich konkursach spodziewała się duetu Tomasiak - Stoch, ale trzykrotny mistrz olimpijski w sobotę skakał poniżej swojego poziomu. Trener postawił więc na najrówniejszego Kubackiego.

"To jest ewidentny sabotaż" - komentowali wściekli kibice. Pod skocznią również dało się odczuć zawód publiczności, która w dużej mierze przyjechała pożegnać legendę skoków. Decyzja Maciusiaka obroniła się jednak w konkursie, w którym Kubacki uzyskał indywidualnie 12. notę. Jak trudne było jej podjęcie?

PŚ w Zakopanem: Polska na podium w konkursie duetów! Świetny występ Tomasiaka i Kubackiego [WYNIKI]

- Bardzo trudne. Oczywiście też zdawałem sobie sprawę, że to jest ciężka decyzja. Jeszcze gdyby Kamil w jednym skoku skoczył naprawdę dobrze... Ta prędkość najazdowa u niego dzisiaj też spadła, co świadczyło o tym, że to napięcie jest. I cóż, było tak powiedziane na naszym zebraniu, że Kacper startuje na 100 procent w super teamach. A decyzja o drugim zawodniku była trudna, bardzo trudna, ale sprawiedliwa - wyjaśnił w rozmowie z dziennikarzami trener Biało-Czerwonych.

Okazja, aby pożegnać Stocha, już w niedzielę. Tego dnia zaplanowano jedyny w tym sezonie konkurs indywidualny w Zakopanem, choć obawy kibiców budzą niepokojące prognozy pogody. Organizatorzy mogą mieć spory problem z przeprowadzeniem zawodów. Mamy nadzieję, że natura pozwoli 38-letniemu mistrzowi pożegnać się z zawodami PŚ w Polsce.

Super Sport SE Google News