Podczas igrzysk olimpijskich 2026 sięgnął po trzy medale, po nich dołożył mistrzostwo Polski na skoczni w Wiśle. Zawodnik z Bielska-Białej nie wystąpił jednak w weekendowych zawodach na mamuciej skoczni w Bad Mittendorf. Młody skoczek zdecydował się skoncentrować na przygotowaniach do zawodów, które od początku sezonu uznawał za najważniejszy cel. Chodzi o mistrzostwa świata juniorów w Lillehammer, zaplanowane w dniach 4–8 marca. Najistotniejszym momentem dla Tomasiaka będzie konkurs indywidualny, który odbędzie się w czwartek 5 marca.
Kacper Tomasiak i skoczkowie u prezydenta [Zdjęcia]
Po genialnych występach w Predazzo 19-latek jest wymieniany w gronie kandydatów do złotego medalu. Trener kadry A Maciej Maciusiak studzi jednak emocje i ostrożnie ocenia szanse swojego zawodnika. – To prawda, że nie będzie łatwo. W tym roku poziom na mistrzostwach świata juniorów zapowiada się bardzo wysoki, co widać po formie młodych zawodników. Rywalizacja będzie bardzo wyrównana, a o zwycięstwie zadecyduje dyspozycja dnia. Kandydatów do medali jest co najmniej czterech lub pięciu – powiedział w rozmowie z portalem skijumping.pl. Jednym z głównych rywali Tomasiaka będzie oczywiście Stephan Embacher, który dwukrotnie zajmował drugie miejsce podczas minionego weekendu Pucharu Świata w lotach na Kulm.
Terminarz mistrzostw świata juniorów częściowo pokrywa się z zawodami Pucharu Świata w Lahti, które odbędą się w dniach 6–8 marca. W związku z tym pojawiają się pytania o dalsze starty Tomasiaka. – Leci do Norwegii i na tym na razie zostańmy – uciął Maciusiak, sugerując, że po czwartkowym konkursie indywidualnym młody skoczek może dołączyć do reprezentacji startującej w Lahti.