- Kamil Stoch zakończył karierę po sezonie 2025/2026 w wieku niespełna 39 lat.
- Piotr Żyła jest starszy o 4 miesiące, ale nie zamierza jeszcze kończyć ze skokami!
- - Nie planuję długofalowo, tylko z roku na rok - przyznał Żyła w rozmowie z PAP.
Piotr Żyła podjął decyzję ws. dalszej kariery
W zakończonym sezonie najstarszym zawodnikiem, który regularnie rywalizował w Pucharze Świata, był niespełna 45-letni Simon Ammann. Piotr Żyła, urodzony w 1987 roku, nie wyklucza, że będzie skakał równie długo, w przeciwieństwie do Kamila Stocha, który oficjalnie zakończył karierę i 29 marca w Planicy oddał swój ostatni skok.
- Kamil był naszym liderem. Ciągnął drużynę. Na pewno to wpłynie jakoś na zespół, ale trudno powiedzieć jak. To nowa sytuacja. Pojawi się młodzież, ale mam nadzieję, że utrzymam miejsce w kadrze. Zapewne będzie to mieszanka starych i młodych - zaznaczył w rozmowie z PAP Żyła, który zamierza walczyć o jak najlepsze wyniki.
Był wielkim rywalem Małysza i Stocha. Nie uwierzysz, jak teraz wygląda! Szok
Mam plan na przyszły sezon. Na pewno będę skakał. Nie planuję długofalowo, tylko z roku na rok. Jeszcze nie mam dość tego sportu i chcę powalczyć - przyznał 39-latek, najbardziej doświadczony skoczek w naszej kadrze.
W najbliższych tygodniach wyjaśni się, jak będzie wyglądała reprezentacja Polski na najbliższy sezon. Niewykluczone, że dojdzie do sporych zmian.
- Z odejściem Kamila zakończyła się pewna era. Zostało 2-3 tych bardziej utytułowanych skoczków. Na pewno nie wolno ich zostawiać, bo dalej mają swój wielki potencjał, ale jest to moment, w którym możemy zacząć bardziej pracować z młodszymi zawodnikami. Co prawda oni mają jeszcze swój czas i wielu z nich nie jest w stanie od razu wejść do Pucharu Świata i zastąpić tych starszych zawodników. Miejmy nadzieję, że pojedynczo zaczną doskakiwać na ten poziom - powiedział nam Adam Małysz, zapytany o możliwą rewolucję w kadrach.
Po 15 kwietnia prezes Polskiego Związku Narciarskiego ma ogłosić "wielką niespodziankę i zmianę", którą według medialnych doniesień ma być powrót Stefana Horngachera do pracy z polskimi skoczkami.
