Niewiarygodny zwrot akcji po kradzieży sprzętu skoczków. Złodziej zadzwonił z propozycją

2026-02-03 15:39

Dochodzi do nieoczekiwanego zwrotu akcji w sprawie kradzieży sprzętu skoczków, o której informowaliśmy. Złodziej, który splądrował szatnię podczas Pucharu Świata w Willingen, skontaktował się z prezesem norweskiej federacji. Skruszony sprawca złożył zaskakującą propozycję. Chodzi o cenne wyposażenie, w tym to przygotowane na igrzyska.

Halvor Egner Granerud

i

Autor: AP Photo/Matthias Schrader/ Associated Press
  • Podczas Pucharu Świata w Willingen doszło do kradzieży sprzętu norweskich skoczków narciarskich, w tym wyposażenia przygotowanego na igrzyska olimpijskie w 2026 roku.
  • Złodziej skontaktował się telefonicznie z prezesem norweskiej federacji narciarskiej, Janem-Erikiem Aalbu, wyrażając skruchę i oferując zwrot skradzionego sprzętu.
  • Aalbu zasugerował złodziejowi kontakt z organizatorami w Willingen w celu zwrotu sprzętu, a sprawca obiecał to zrobić.
  • Policja prowadzi śledztwo w sprawie kradzieży, a motywy złodzieja pozostają niejasne, choć prezes federacji spekuluje, że obawia się on konsekwencji swojego czynu.

Skruszony złodziej zadzwonił do prezesa

W sprawie, która wydawała się typową kradzieżą, nastąpił nieprawdopodobny zwrot. Złodziej, który pozostawał nieuchwytny dla policji, sam postanowił się ujawnić. Jak informuje norweska gazeta „VG”, do prezesa tamtejszej federacji narciarskiej, Jana-Erika Aalbu, zadzwonił telefon z nieznanego niemieckiego numeru. Działacz był przekonany, że to policja ma dla niego nowe informacje. Rzeczywistość okazała się o wiele bardziej zaskakująca.

Po drugiej stronie słuchawki był sprawca kradzieży, który zaoferował zwrot całego skradzionego sprzętu. Mężczyzna miał wyrazić głęboką skruchę z powodu swojego czynu.

- Bardzo przepraszał, więc powiedziałem tylko: „Dziękuję za telefon, mam nadzieję, że uda się panu skontaktować z organizatorami z Willingen i dostarczyć tam cały sprzęt” - relacjonuje Jan-Erik Aalbu w rozmowie z "VG". Złodziej obiecał, że tak właśnie zrobi, jednak na razie sprawa nie znalazła jeszcze swojego finału.

Przeczytaj także: Przewrót w Niemczech, powrót Horngachera do Polski?! Te słowa z PZN mówią wszystko

Prezes federacji ma swoją teorię na temat nagłej zmiany postawy sprawcy.

- To najwyraźniej ktoś, kto głęboko żałuje tego, co zrobił, i prawdopodobnie obawia się konsekwencji - dodaje Aalbu.

Kradzież sprzętu na igrzyska. Jak do tego doszło?

Jak pisaliśmy wcześniej, do bulwersującego zdarzenia doszło podczas zawodów Pucharu Świata w niemieckim Willingen. W nocy z soboty na niedzielę nieznani sprawcy włamali się do szatni norweskiej kadry skoczków. Ich łupem padł cenny sprzęt sportowy.

Z szatni skradziono m.in. kaski, gogle, kurtki oraz rękawice. Co istotne, złodzieje pozostawili nienaruszone narty i buty zawodników. Wśród zrabowanych przedmiotów znajdowało się wyposażenie przygotowywane specjalnie na zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo w 2026 roku. Na nagraniach z monitoringu, choć słabej jakości, widać było osoby wynoszące torby oraz kaski należące do gwiazd reprezentacji, m.in. Johana Andre Forfanga i Halvora Egnera Graneruda.

Zobacz też: Ogromna tragedia. Nie żyje tata słynnego skoczka! Skakał w niedzielę w Willingen

Zastanawiający był fakt, że tylko norweska szatnia została splądrowana, co skłaniało do podejrzeń o celowy sabotaż. Sprawą zajęła się lokalna policja, jednak do tej pory nie udało się zidentyfikować sprawców. Niespodziewany telefon od skruszonego złodzieja daje nadzieję, że sportowcy odzyskają swoje cenne wyposażenie.

Znasz tych sportowców, którzy poszli w politykę? Sprawdź swoją pamięć w QUIZIE! Od 7 pytania zaczynają się schody
Pytanie 1 z 10
Były piłkarz reprezentacji Grzegorz Lato w latach 2001-2007 zasiadał w Senacie. Z ramienia której partii?
Adam Małysz zapytany o zwolnienie trenera polskich skoczków. Co dalej z Maciusiakiem?
Super Sport SE Google News