Skoczkowie mają przed sobą najważniejszą imprezę sezonu i czterolecia. 6 lutego we Włoszech oficjalnie rozpoczną się zimowe igrzyska Mediolan-Cortina 2026. Nie tylko dla reprezentantów Polski będzie to ostatnia szansa na uratowanie olimpijskiego sezonu. W podobnej sytuacji są Niemcy. Wystarczy wspomnieć, że niedawne mistrzostwa świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie były pierwszą wielką imprezą od 2017 roku, z której podopieczni Stefana Horngachera wrócili bez medalu!
Katastrofa Stefana Horngachera! To koniec, trener Niemców musi się z tym pogodzić
Horngacher odchodzi z Niemiec i wróci do Polski? Jednoznaczne słowa z PZN
Piękna seria 11 wielkich imprez z medalem rozpoczęła się w Polsce. W latach 2017-2019 Horngacher cieszył się z sukcesów z polskimi skoczkami podczas MŚ w Lahti (2017), MŚ w lotach w Oberstdorfie (2018), ZIO w Pjongczangu (2018) i MŚ w Seefeld (2019). Następnie objął reprezentację Niemiec i prowadził ją do medali aż do tego roku. Uratować sezon może jeszcze podczas igrzysk, choć należy pamiętać, że już przed startem zimy austriacki trener zapowiedział, że po sezonie skończy pracę w roli trenera Niemiec.
Ta decyzja sprawiła, że polscy kibice pamiętający sukcesy skoczków pod wodzą Horngachera zaczęli rozważać ewentualny powrót Austriaka do Polski - zwłaszcza wobec kolejnego nieudanego sezonu Biało-Czerwonych. W programie "Trzecia Seria" TVP Sport o taką możliwość wprost zapytano członka zarządu PZN, Wojciecha Adama Fickowskiego.
Szok! Skoczkowie ofiarami kradzieży tuż przed igrzyskami. Policja prowadzi śledztwo
- Nie, nie mamy prawa [rozważać Horngachera]. Z informacji, które uzyskałem, to trener Horngacher będzie do końca życia pracował w niemieckim związku. Mieszka w Niemczech, rodzinę ma w Niemczech, będzie pracował w tamtejszym związku na różnych stanowiskach, prawdopodobnie będzie dyrektorem sportowym. (…) Według mnie nie ma opcji i nie ma sensu zatrudnianie trenera z zagranicy, bo polska myśl szkoleniowa wcale nie jest taka zła - stwierdził stanowczo Fickowski.
Co więcej, jego zdaniem posada trenera Macieja Maciusiaka nie powinna być zagrożona, a szkoleniowiec zasługuje na więcej czasu.
