Zawodniczka wyjaśnia, że choć początkowo sezon wydawał się obiecujący, to trudności psychiczne uniemożliwiły jej pełne zaangażowanie w starty. – Później zawiodła mnie jednak głowa, pojawiły się jedne, drugie nieudane kwalifikacje. Choć nie posypałam się technicznie, to trudno mi było wrócić na skocznię i uwierzyć, że będzie lepiej – wspomina w rozmowie z TVP Sport.
Konderla‑Juroszek otwarcie mówi o doświadczeniu depresji i problemach mentalnych, które stały się dla niej priorytetem: – Kwestie mentalne są dla mnie w tej chwili absolutnym priorytetem. Gdy ma się wyniki i natrafia na przeszkody, człowiek jest w stanie je pokonać. Jeśli jednak rezultatów nie ma, czuje się, jakby stało się przed ścianą.
Jednym z kluczowych problemów była również presja środowiska i brak wsparcia w trudnych momentach. Zawodniczka przyznaje, że doświadczyła mobbingu: – Nie chcę nikogo atakować i wiele o tym mówić, ale doświadczyłam w tamtym sezonie mobbingu. Sportowe kwestie sportowymi kwestiami, ale jeśli krytykuje się zawodnika za sprawy, które wykraczają poza sport… to nie jest w porządku.
Problemy finansowe również miały wpływ na decyzję o zawieszeniu kariery. Nicole prowadziła jednocześnie treningi skokowe i pracę jako trenerka personalna, aby utrzymać się finansowo: – Żyliśmy z miesiąca na miesiąc tylko po to, by zapłacić rachunki i tyle.
ZOBACZ TEŻ: Kamila Sellier przerwała milczenie po powrocie do domu. Jedno słowo, do tego te zdjęcia
Decyzja o zawieszeniu kariery spotkała się ze wsparciem bliskich i koleżanek z kadry: – Otrzymałam od nich olbrzymie wsparcie. Jestem za to bardzo wdzięczna. Myślę, że ta sytuacja pokazuje, jak bardzo dorosłyśmy. Jesteśmy w stanie sobie kibicować, wspierać się, przyjaźnić.
Nicole Konderla‑Juroszek podkreśla w rozmowie z TVP Sport, że mimo zawieszenia kariery sportowej, życie poza skokami również może być pełne satysfakcji i nowych możliwości. Dodała, że momentami było z nią naprawdę źle. – Dzięki pracy trenerki personalnej zobaczyłam, że istnieje świat poza skokami narciarskimi. Dwa lata temu to nie było dla mnie takie oczywiste, poza sportem była tylko czarna dziura.