Wielka afera podczas MŚ w lotach. Takich scen nikt się nie spodziewał, Domen Prevc wściekły

2026-01-25 17:11

To zdarzenie miało bardzo poważne konsekwencje. W trakcie konkursu drużynowego na mistrzostwach świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie doszło do szokującej i niezwykle groźnej sytuacji. Narty Domena Prevca spadły ze skoczni, gdy dopiero przygotowywał się do skoku. Gdy narty jechały w dół, na belce siedział Marius Lindvik. Norwegowi nic się nie stało.

Zwycięzca zawodów Domen Prevc w trakcie skoku

i

Autor: EPA/ANNA SZILAGYI/ PAP

Niepokojące sceny rozegrały się w końcówce pierwszej serii konkursu drużynowego na obiekcie w Oberstdorfie w ramach MŚ w lotach. Siedzący na belce startowej Marius Lindvik został nagle zaskoczony, gdy... z góry spadły w jego kierunku narty Domena Prevca.

Norweski skoczek wykazał się znakomitym refleksem i w ostatniej chwili zdołał zachować równowagę, dzięki czemu uniknął groźnego upadku.

W odpowiedzi na incydent organizatorzy niezwłocznie zdecydowali się przerwać zawody.

ZOBACZ TEŻ: Maciej Kot odstrzelony przez Maciusiaka. Dziennikarz TVN nie wytrzymał! Dosadny wpis

Po kilku minutach oczekiwania na komunikat – okazało się, że Domen Prevc nie skoczy w pierwszej serii. I choć próbowano szybko dostarczyć narty na górę, to nie miało to już żadnego znaczenia. Słowenia została pozbawiona czwartej próby podczas pierwszej serii zawodów drużynowych. 

Reporter TVN i Eurosportu Mateusz Kędzierski poinformował, że Prevc nie zabezpieczył nart podczas kontroli kombinezonu. Osobiście ich nie strącił w dół rozbiegu skoczni, ale w teorii okazał się winny całego zamieszania...

W związku z zaistniałą, niezwykle niecodzienną, sytuacją słoweński zespół postanowił "oprotestować" dyskwalifikację Domena Prevca, uważając go za niewinnego upadku nart wzdłuż skoczni.

Słoweńcy z początku nawet wycofali się z drugiej serii, ale ostatecznie przystąpili do rywalizacji. 

Tak mieszka Kamil Stoch [Zdjęcia]