Iga Świątek zaskakująco: "Nie grałam źle w drugim secie"
Świątek w pierwszej rundzie wygrała z Chinką Yue Yuan 7:6 (7-5), 6:3, a w drugiej z Czeszką Marie Bouzkovą 6:2, 6:3. Z Kalinską mierzyła się po raz czwarty i odniosła trzecie zwycięstwo. Początek meczu należał do Świątek. Zaczęła go od prowadzenia 3:0 i w pierwszym secie Kalinska nawet przez moment nie była blisko odrobienia straty. Od stanu 3:1 Polka wygrała też trzy następne gemy, a w konsekwencji partię. Rosjanka w tym momencie poprosiła o przerwę medyczną, a fizjoterapeutka na korcie zajmowała się jej dolną częścią pleców. Do gry wróciła w znacznie lepszej dyspozycji. Uderzała na dużym ryzyku i nie myliła się. Świątek natomiast przede wszystkim słabiej serwowała. Drugi set zakończył się takim samym wynikiem, ale niespodziewanie na korzyść Rosjanki.
Australian Open PREMIE: Ile zarobiła Iga Świątek za 4. rundę? Wysokie nagrody pieniężne w AO 2026!
- Nie byłam zaskoczona tą sytuacją, bo wiem, że Anna potrafi grać świetny tenis - podkreśliła Świątek. 24-latka z Raszyna mimo przegranej partii wydawała się spokojna. Decydującą zaczęła od pewnie wygranego gema przy własnym serwisie, co było dobrym prognostykiem. - Miałam wrażenie, że nie grałam źle w drugim secie, choć wynik jest w nim jednostronny. Do stanu 1:4 każdy gem mógł pójść w drugą stronę. To trochę kwestia pecha, że sprawy poszły po jej myśli. Może lepiej też grała w ważnych punktach. Ogólnie obie grałyśmy na dobrym poziomie - oceniła Świątek.
Australian Open DRABINKA kobiet: Z kim gra Iga Świątek kolejny mecz w 4. rundzie?
Kalinska nie była w stanie utrzymać wysokiego poziomu. Piłki, które wcześniej uderzała w kort, w trzecim secie były nieznacznie niecelne. Cały czas ryzykowała, ale mecz szybko jej się wymykał. Po 20 minutach Świątek prowadziła 5:0 i jej zwycięstwo wydawało się nieuniknione. Rozegrały jeszcze dwa gemy. Podopieczna trenera Wima Fissette'a zamknęła spotkanie przy własnym serwisie, wykorzystując drugą piłkę meczową.
W poniedziałek wiceliderka światowego rankingu zmierzy się z Maddison Inglis, która do 1/8 finału awansowała bez wychodzenia na kort. Z powodu kontuzji wycofała się jej rywalka Japonka Naomi Osaka, której trenerem jest Tomasz Wiktorowski. Świątek z Inglis grała wcześniej tylko raz i pokonała ją w 2021 roku w Adelajdzie. - Pamiętam, że z nią grałam, ale nie pamiętam przebiegu tego meczu. Będę musiała przygotować się taktycznie. Ma tutaj dobrą passę, a dzięki dodatkowej przerwie będzie bardziej świeża - uważa Świątek.
Żona Novaka Djokovicia ostro o podopiecznej Wiktorowskiego! Naomi Osaka w ogniu krytyki
28-letnia Australijka, która przeszła tutaj przez kwalifikacje, w rankingu zajmuje 168. miejsce. Nigdy nie była notowana w najlepszej setce. Pierwszy raz wystąpi w 1/8 finału Wielkiego Szlema. Po ubiegłorocznym triumfie w Wimbledonie Świątek przyjechała do Australii jako sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa. Triumf w AO będzie oznaczał skompletowanie „Karierowego Szlema”, bo wygrywała także cztery razy we French Open i raz w US Open.