Iga Świątek pokonała dość pewnie 6:4, 6:4 Magdę Linette i w tej edycji Roland Garros na drodze do 4. rundy nie straciła jeszcze ani jednego seta. Teraz jednak poprzeczka będzie zawieszona dużo wyżej, a polską gwiazdę, czterokrotną triumfatorkę paryskiego French Open, czeka prawdziwy sprawdzian formy. Marta Kostiuk, jej kolejna rywalka, prezentowała się ostatnio znakomicie. W tym sezonie na mączce wygrała wszystkie 15 meczów, triumfując w turniejach WTA w Rouen i WTA 1000 w Madrycie.
Marta Kostiuk w bikini na plaży! Kolejna rywalka Igi Świątek zachwyca nie tylko na korcie!
Iga Świątek i Marta Kostiuk grały ze sobą trzy razy i wszystkie te spotkania wygrała Polka, nie tracąc w nich ani jednego seta. Zapytana o niedzielny mecz z naszą gwiazdą, zajmująca 15. miejsce w rankingu WTA Ukrainka stwierdziła:
- Przegrałam z nią trzy razy, w tym raz w juniorskich latach. Dlatego bardzo się cieszę na ten mecz. Od dawna chciałam z nią zagrać. Oczywiście ona uwielbia grać tutaj, ale mam swoją szansę. Na pewno jestem w tym meczu underdogiem - powiedziała Marta Kostiuk.
Roland Garros: Niesamowite, co czeka Igę Świątek po wygranej z Magdą Linette!
Zaraz potem jeden z dziennikarzy zapytał ją, czy po tak długiej serii zwycięstw nie ocenia swoich szans zbyt skromnie.
- Pamiętam, że ostatni raz, kiedy grałam z nią w Cincinnati, przegrałam ten mecz jeszcze zanim się zaczął. Teraz już się tak nie czuję. Ale wciąż jestem osobą, która przegrała z nią trzy razy, a ona wygrała ten turniej cztery razy. Bardzo chciałabym być tą, która jest faworytką w tym meczu, ale nie uważam, że tak jest, mimo że mam za sobą naprawdę długą serię zwycięstw. Jednak to nie zepsuje mi dnia ani mojej gry. Nadal chcę wyjść na kort i dać z siebie wszystko, cieszyć się tym meczem. Jeszcze nigdy nie wygrałam z nią seta. Dlatego nawet jeśli wygram jeden set w następnym meczu, będę bardzo szczęśliwa. Tak właśnie na to patrzę. Jestem podekscytowana tym meczem - dodała Marta Kostiuk.