- Polski tenis przeżywa właśnie złoty czas.
- Dopiero co cieszyliśmy się z finału Roland Garros Mai Chwalińskiej, a tydzień później Polacy wygrali dwa cenne turnieje!
- Najpierw Kamil Majchrzak triumfował na trawie w 's-Hertogenbosch, a późnym wieczorem Katarzyna Kawa sięgnęła po triumf WTA 125 na mączce we włoskiej Modenie.
Maja Chwalińska, Kamil Majchrzak, a teraz Katarzyna Kawa z sukcesem
W niezwykle emocjonującym i trwającym ponad 2,5 godziny finale Katarzyna Kawa pokonała reprezentantkę gospodarzy, Lucię Bronzetti, 6:1, 4:6, 7:6(6). To już drugi tak cenny tytuł 33-letniej Polki w tym sezonie, co potwierdza jej znakomitą dyspozycję. W drodze po triumf w Modenie, poza notowaną porównywalnie Włoszką, ograła m.in. trzy rozstawione tenisistki - inną zawodniczkę z Italii, nr "8" Lisę Pigato w 1. rundzie (6:4, 6:4); turniejową "3" Czeszkę Dominikę Salkovą w ćwierćfinale (6:1, 6:1) i grającą z "1" reprezentantkę Andory, Victorię Jimenez Kasintsevą w półfinale (2:6, 6:4, 6:3).
Historyczny sukces polskiego tenisisty! Kamil Majchrzak wygrał turniej ATP
To zwycięstwo ma ogromne znaczenie. Turnieje rangi WTA 125 to bezpośrednie zaplecze głównego cyklu WTA Tour, będące odpowiednikiem męskich rozgrywek ATP Challenger. Dla Kawy był to czwarty w karierze finał imprezy tej rangi i drugi zakończony triumfem. Warto przypomnieć, że na początku maja Polka zwyciężyła w podobnym turnieju w chińskim Huzhou, po czym odpadła niestety w 2. rundzie kwalifikacji do Roland Garros, od których swój wielki występ zaczynała przecież Maja Chwalińska.
Dzięki tej wygranej Katarzyna Kawa zanotuje także znaczący awans w światowym rankingu WTA, przesuwając się ze 143. na 120. pozycję.