Kibice skoków narciarskich z niecierpliwością oczekują na skład reprezentacji Polski w skokach narciarskich na tegoroczne igrzyska Mediolan-Cortina 2026. 19 stycznia zakończył się okres kwalifikacyjny, ale trzech polskich skoczków powołanych przez trenera Macieja Maciusiaka poznamy dopiero po zarządzie Polskiego Związku Narciarskiego, który zaplanowano na czwartek, 22 stycznia, o godzinie 15. Pewniakiem do wyjazdu jest najlepszy w tym sezonie z Polaków 19-letni Kacper Tomasiak. Pozostałe miejsca są już jednak wątpliwe i nawet kibice Kamila Stocha mogli obawiać się o decyzję trenera. Słowa Adama Małysza po środowym spotkaniu w ministerstwie sportu pozwolą im jednak odetchnąć z ulgą.
Kamil Stoch zostanie polskim chorążym na igrzyskach?
Małysz przyznał, że brzmiałoby dumnie, jeśli Stoch zostałby chorążym reprezentacji Polski na igrzyskach. - Na razie nic na ten temat nie wiem. Słyszałem jednak, że sportowcy, którzy będą kończyć karierę, mogą na to liczyć - powiedział prezes PZN, cytowany przez PAP.
Co więcej, Małysz poruszył kwestie trudności logistycznych związanych z takim wyróżnieniem. Główna ceremonia otwarcia odbędzie się w Mediolanie, a skoczkowie narciarscy będą zakwaterowani w Predazzo. Oba punkty na mapie dzieli 300 km i blisko czterogodzinna jazda samochodem.
- Myślę, że zawsze to jest honor, szczególnie dla sportowców, którzy kończą karierę. Jeśli jednak jesteś w takim trybie, że masz przed sobą całą przyszłość, chcesz walczyć, a za chwilę masz starty, to na pewno jest to trochę utrudnienie dla zawodnika - zaznaczył.
Pilne wieści przed igrzyskami! Kamil Stoch podjął decyzję. "Nie wystartuje"
Już ostatnie decyzje startowe Stocha sugerowały, że może być spokojny o wyjazd na igrzyska, ale potwierdzenie przyniesie dopiero czwartkowy zarząd PZN, który zatwierdzi listę zawierającą nazwiska 21 olimpijczyków.
- Po pierwsze powinni jechać najlepsi. Po drugie, zawsze - u nas przynajmniej tak było - to szkoleniowcy decydują. To oni są z tymi zawodnikami na co dzień. Znają ich doskonale. I nie zdarzyło się jeszcze tak, żeby propozycja trenerów nie przeszła u nas na zarządzie - wytłumaczył Małysz.
